{"id":143,"date":"2025-03-07T10:43:05","date_gmt":"2025-03-07T10:43:05","guid":{"rendered":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/?page_id=143"},"modified":"2025-03-07T10:43:14","modified_gmt":"2025-03-07T10:43:14","slug":"glaenelaena-cz-iv","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/kroniki-magii-i-miecza\/glaenelaena-cz-iv\/","title":{"rendered":"Glaen&#8217;Elaena, cz. IV"},"content":{"rendered":"<p>&#8211; Zobacz tam, widzisz ten wielki, roz\u0142o\u017cysty d\u0105b po\u015brodku tej polany? \u2013 szepn\u0119\u0142a Silaqui, pokazuj\u0105c druidowi miejsce znajduj\u0105ce si\u0119 w dolinie poni\u017cej ich jaskini.<br \/>\n&#8211; D\u0105b widz\u0119, ale nic poza tym \u2013 odpowiedzia\u0142 Adraen, nie bardzo wiedz\u0105c co takiego dostrzeg\u0142a \u0142owczyni. Mru\u017cy\u0142 oczy, przypatrywa\u0142 si\u0119, ale nie potrafi\u0142 rozr\u00f3\u017cni\u0107 nic poza drzewami i krzewami.<br \/>\n&#8211; Druidzi nie maj\u0105 sokolego wzroku? Nic z tych waszych przemian wam nie zostaje? \u2013 powiedzia\u0142a kobieta, a widz\u0105c jego kwa\u015bn\u0105 min\u0119, u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 tylko, klepi\u0105c m\u0142odego Adraena po ramieniu. \u2013 Zaufaj mi i chod\u017a za mn\u0105, zaraz rozwiej\u0119 twoje w\u0105tpliwo\u015bci. \u2013 doda\u0142a po chwili i ruszy\u0142a w kierunku wyj\u015bcia z jaskini.<br \/>\nAdraen nie maj\u0105c na ten moment lepszego pomys\u0142u, wzruszy\u0142 ramionami i rozejrza\u0142 si\u0119 po jaskini. Sprawdzi\u0142 napr\u0119dce czy wzi\u0105\u0142 swoje rzeczy, po czym ruszy\u0142 za Silaqui. Wyszli na zewn\u0105trz, kieruj\u0105c swoje kroki na wsch\u00f3d w kierunku do\u015b\u0107 stromego podej\u015bcia. Obsypuj\u0105ce si\u0119 kamienie nie pomaga\u0142y Adraenowi we wspinaczce, jednak pomimo trudno\u015bci uda\u0142o mu si\u0119 wej\u015b\u0107 na miejsce, kt\u00f3re by\u0142o punktem obserwacyjnym stacjonuj\u0105cych tutaj \u0142owc\u00f3w.<br \/>\nWidok ze szczytu niewielkiego wzniesienia, zwanego potocznie Orlim Grzbietem, dawa\u0142 stoj\u0105cemu na nim przepi\u0119kny widok na ca\u0142\u0105 dolin\u0119, a nawet si\u0119ga\u0142 o wiele dalej, obejmuj\u0105c ca\u0142\u0105 wschodni\u0105 cze\u015b\u0107 Doliny Elaeny. Kiedy tylko Adraen stan\u0105\u0142 przy kraw\u0119dzi zbocza, poczu\u0142 orze\u017awiaj\u0105cy, ch\u0142odny wiatr, kt\u00f3ry hucza\u0142 i sprawia\u0142 wra\u017cenie, jakby chcia\u0142 otuli\u0107 cia\u0142o druida niczym ca\u0142un. Zamkn\u0105\u0142 oczy, staraj\u0105c si\u0119 ws\u0142ucha\u0107 w g\u0142os wietrznego podmuchu, albo chocia\u017c spr\u00f3bowa\u0107 wyczu\u0107 jego esencj\u0119.<br \/>\nDruidzi potrafili bowiem odczuwa\u0107 i niemal rozmawia\u0107 z otaczaj\u0105cymi ich \u017cywio\u0142ami. Jako m\u0142ody druid, Adraen nie mia\u0142 zdolno\u015bci swoich starszych braci, kt\u00f3rzy nieraz potrafili tak bardzo zjednoczy\u0107 si\u0119 z si\u0142ami natury, \u017ce sami przyjmowali ich posta\u0107. Ich cia\u0142a pozostawa\u0142y na miejscu, jednak esencje dusz potrafi\u0142y p\u0142yn\u0105\u0107 razem z rzek\u0105, przemierza\u0107 niebiosa wraz z ptactwem albo jako drzewa wypuszcza\u0107 korzenie i czerpa\u0107 moc, wch\u0142aniaj\u0105c otaczaj\u0105c\u0105 ich si\u0142\u0119 fauny i flory. Starsze opowie\u015bci m\u00f3wi\u0105 r\u00f3wnie\u017c o wielkich Arcydruidach, kt\u00f3rzy na stale zjednoczyli si\u0119 z natur\u0105 i w takiej postaci pozostali ju\u017c na zawsze.<br \/>\nAdraen skupi\u0142 w sobie ca\u0142\u0105 swoj\u0105 wol\u0119 i si\u0142\u0119, a po chwili sta\u0142o si\u0119 co\u015b tak niespodziewanego, czego nie spodziewa\u0142 si\u0119 nawet on sam. Zerwa\u0142 si\u0119 silny podmuch wiatru, kt\u00f3ry poni\u00f3s\u0142 dusz\u0119 druida wprost w dolin\u0119, mi\u0119dzy roz\u0142o\u017cyste korony drzew i ga\u0142\u0119zie. W jednej chwili zorientowa\u0142 si\u0119, \u017ce znalaz\u0142 si\u0119 w postaci ma\u0142ego skowronka, kt\u00f3ry weso\u0142o skacz\u0105c na listowiu, przypatrywa\u0142 si\u0119 do\u015b\u0107 gro\u017anie wygl\u0105daj\u0105cym osobnikom. Oto przed nim szed\u0142 oddzia\u0142, licz\u0105c na szybko oko\u0142o dwudziestu m\u0119\u017cczyzn, zbrojnych wyposa\u017conych w \u0142uki, miecze, okute pa\u0142ki i w\u0142\u00f3cznie. Wygl\u0105dali tak, jakby kogo\u015b szukali, a na ich czele sta\u0142 postawny m\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3rego Adraen rozpozna\u0142 po jednej chwili. Oszpecony przyw\u00f3dca le\u015bnych \u0142ajdak\u00f3w, kt\u00f3rego dopiero co przegonili wraz z Silaqui spod karczemnych prog\u00f3w. Skowronek weso\u0142o za\u015bpiewa\u0142, skacz\u0105c to na ni\u017csz\u0105, to na wy\u017csz\u0105 ga\u0142\u0105\u017a roz\u0142o\u017cystego d\u0119bu. Pochmurnym bandziorom si\u0119 to nie spodoba\u0142o, wi\u0119c pr\u00f3bowali obrzuci\u0107 go kamieniami, jednak \u017cadnemu z nich si\u0119 to nie uda\u0142o. Zrezygnowani machn\u0119li r\u0119koma i maszerowali dalej. Kolumna zbrojnych przeczesywa\u0142a dolin\u0119 w jednym celu, jednak przeszukanie ca\u0142ego terenu z pewno\u015bci\u0105 zajmie im troch\u0119 czasu. To dawa\u0142o dw\u00f3jce nowo poznanych towarzyszy mo\u017cliwo\u015b\u0107 bezpiecznego wydostana si\u0119 z doliny.<br \/>\nW tej samej chwili Adraen ockn\u0105\u0142 si\u0119 na szczycie wzg\u00f3rza i ukl\u0119kn\u0105\u0142 na jedno kolano. Ca\u0142a ta sytuacja zadzia\u0142a si\u0119 tak szybko, \u017ce straci\u0142 r\u00f3wnowag\u0119 i spad\u0142by, gdyby nie refleks Silaqui. Doskoczy\u0142a do niego w mgnieniu oka i przytrzyma\u0142a go, ratuj\u0105c od niechybnego upadku.<br \/>\n&#8211; To co druidzie, jeste\u015bmy kwita? \u2013 powiedzia\u0142a dziarskim g\u0142osem, u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 przy tym od ucha do ucha.<br \/>\n&#8211; Tak, chyba tak. Dzi\u0119kuj\u0119 \u2013 odpowiedzia\u0142 niepewnie Adraen, usiad\u0142szy na wyg\u0142adzonym kamieniu, chwiej\u0105c si\u0119 i trzymaj\u0105c si\u0119 za g\u0142ow\u0119. \u2013 To by\u0142o\u2026 niezwyk\u0142e do\u015bwiadczenie \u2013 doda\u0142 po chwili, dysz\u0105c z wyczerpania.<br \/>\n&#8211; Nie potrzebujesz wody? \u2013 zapyta\u0142a z nieukrywan\u0105 trosk\u0105 Silaqui. \u2013 Co si\u0119 w\u0142a\u015bciwie wydarzy\u0142o?<br \/>\n&#8211; Sam nie wiem, albo wiem. Nie, nie wiem. A mo\u017ce wiem? \u2013 m\u00f3wi\u0142 jakby do siebie, a jego wzrok by\u0142 m\u0119tny. Wydawa\u0142o mu si\u0119, \u017ce zaraz albo zemdleje, albo zwymiotuje.<br \/>\n&#8211; Na pewno? \u2013 dopytywa\u0142a \u0142owczyni.<br \/>\n&#8211; Tak, na pewno. Chod\u017amy ju\u017c, nie mamy wiele czasu. Oni s\u0105 ju\u017c niedaleko. \u2013 powiedzia\u0142 po d\u0142u\u017cszej chwili Adraen, wstaj\u0105c na r\u00f3wne nogi jakby nigdy nic. \u2013 Ju\u017c mi lepiej, naprawd\u0119.<br \/>\n&#8211; Zaraz, a sk\u0105d Ty wiesz gdzie oni s\u0105? \u2013 powiedzia\u0142a Silaqui, zas\u0119piaj\u0105c si\u0119 i uwa\u017cnie wpatruj\u0105c w Adraena. \u2013 Przecie\u017c m\u00f3wi\u0142e\u015b mi, \u017ce ich nie widzisz? \u2013 doda\u0142a, opieraj\u0105c r\u0119ce o biodra.<br \/>\n&#8211; Widzia\u0142em ich. \u2013 odpowiedzia\u0142 enigmatycznie Adraen, wpatruj\u0105c si\u0119 wprost w ciemnobr\u0105zowe oczy \u0142owczyni. Teraz dopiero zda\u0142 sobie spraw\u0119, \u017ce widzi w nich cie\u0144 zdziwienia, ale te\u017c podziwu. \u2013 Chod\u017amy, opowiem Ci po drodze. \u2013 Doda\u0142, zaci\u0105gaj\u0105c kaptur na g\u0142ow\u0119.<br \/>\n&#8211; Skrywasz wiele tajemnic druidzie, tego jestem pewna. M\u0142ody i narwany, a jednak sporo ma za uszami. -Doda\u0142a, r\u00f3wnie\u017c naci\u0105gaj\u0105c kaptur i poprawiaj\u0105c po\u0142y p\u0142aszcza. \u2013 Ruszajmy, t\u0119dy. Poka\u017c\u0119 Ci drog\u0119. \u2013 powiedzia\u0142a, wskazuj\u0105c r\u0119k\u0105 drog\u0119 w kierunku skalnego przej\u015bcia, mi\u0119dzy dwoma najwy\u017cszymi wzg\u00f3rzami.<br \/>\nDroga by\u0142a kr\u0119ta, kamienista i w\u0105ska. Silaqui doskonale jednak orientowa\u0142a si\u0119 w terenie i po kilku godzinach znale\u017ali si\u0119 w lesie, zostawiaj\u0105c bandyt\u00f3w daleko w tyle. Jej skr\u00f3t da\u0142 im tak du\u017c\u0105 przewag\u0119, \u017ce nie musieli obawia\u0107 si\u0119 po\u015bcigiem. Kiedy tylko znale\u017ali si\u0119 po\u015br\u00f3d drzew i le\u015bnych dr\u00f3\u017cek, \u0142owczyni zwolni\u0142a t\u0119pa, zerkaj\u0105c na wci\u0105\u017c zamy\u015blonego Adraena.<br \/>\n&#8211; Dok\u0105d teraz druidzie? Jeste\u015bmy w g\u0142uszy, z dala od cywilizacji i nikt nas tu nie znajdzie. Co ci si\u0119 \u015bni\u0142o w jaskini? \u2013 zapyta\u0142a, odgarniaj\u0105c w\u0142osy z twarzy i zwi\u0105zuj\u0105c je sk\u00f3rzanym rzemieniem.<br \/>\n&#8211; To by\u0142\u2026 koszmar. Straszny. \u2013 odpowiedzia\u0142 Adraen niepewnie, zerkaj\u0105c to na Silaqui, to na drog\u0119 przed sob\u0105. \u2013 Sta\u0142em przed jaskini\u0105, s\u0142ysza\u0142em szepty, a kiedy tam wszed\u0142em\u2026 Tak, wszed\u0142em. Ciekawo\u015b\u0107 wzi\u0119\u0142a g\u00f3r\u0119\u2026 widzisz, to nie pierwszy taki sen. \u2013 doda\u0142, \u015bciskaj\u0105c sw\u00f3j kostur tak mocno, \u017ce kostki na d\u0142oniach niemal wyskoczy\u0142y na zewn\u0105trz.<br \/>\n&#8211; Spokojnie Adraen, mamy czas. \u2013 powiedzia\u0142a Silaqui, a jej g\u0142os wskazywa\u0142 na autentyczn\u0105 trosk\u0119.<br \/>\n&#8211; W tej jaskini \u2013 kontynuowa\u0142 Adraen, nie zwracaj\u0105c uwagi na s\u0142owa towarzyszki \u2013 pe\u0142no by\u0142o ko\u015bci i szcz\u0105tk\u00f3w, chyba ludzi, sam nie wiem. By\u0142a\u015b te\u017c ty\u2026 martwa \u2013 powiedzia\u0142 lekko dr\u017c\u0105cym g\u0142osem, obracaj\u0105c g\u0142ow\u0119 i patrz\u0105c na Silaqui, jak gdyby chcia\u0142 zobaczy\u0107 w niej posta\u0107 z nocnej mary, jednak nic takiego si\u0119 nie sta\u0142o. Ko\u0142o niego sz\u0142a dalej ta sama kobieta, kt\u00f3r\u0105 dopiero co przecie\u017c pozna\u0142.<br \/>\n\u0141owczyni odwr\u00f3ci\u0142a g\u0142ow\u0119, a jej wzrok spocz\u0105\u0142 na le\u015bnym szlaku prowadz\u0105cym dalej w g\u0142\u0105b puszczy. Nikt nic nie m\u00f3wi\u0142, a\u017c do p\u00f3\u017anego popo\u0142udnia, kiedy to zatrzymali si\u0119 przy p\u0142yn\u0105cej tutaj rzece, gdzie nape\u0142nili buk\u0142aki i dali odpocz\u0105\u0107 zm\u0119czonym nogom i umys\u0142om. Woda by\u0142a zimna i krystalicznie czysta, co by\u0142o swego rodzaju ewenementem. Tylko dolina Elaeny mog\u0142a poszczyci\u0107 si\u0119 takim osi\u0105gni\u0119ciem. Wi\u0119ksza cz\u0119\u015b\u0107 kontynentu ska\u017cona by\u0142a dzia\u0142alno\u015bci\u0105 cz\u0142owieka i coraz bardziej rozwijaj\u0105cym si\u0119 przemys\u0142em, budowanymi manufakturami oraz agresywn\u0105 polityk\u0105 ekspansywn\u0105. Wiele gatunk\u00f3w zwierz\u0105t i stworze\u0144 le\u015bnych, ale tak\u017ce Elfowie, le\u015bne Driady, Enty, a nawet druidzi i \u0142owcy spychani byli coraz bardziej w kierunku morza. By\u0107 mo\u017ce nadejdzie czas, gdzie to cz\u0142owiek zapanuje nad znanym im \u015bwiatem, w kt\u00f3rym nie b\u0119dzie miejsca dla nikogo innego. Wypadkow\u0105 takiego dzia\u0142ania jest na przyk\u0142ad \u00f3w niesympatyczny oddzia\u0142 zbrojnych, \u017celazn\u0105 pi\u0119\u015bci\u0105 przeczesuj\u0105cy ka\u017cdy metr lasu i po\u0142a\u0107 \u0142\u0105ki w poszukiwaniu dw\u00f3ch os\u00f3b, kt\u00f3rzy po prostu nie chcieli by\u0107 pomiatani i traktowani przedmiotowo. Ot dama w opresji i rycerz na koniu. Jak w starych podaniach i ba\u015bniach. Niegdy\u015b obiekty westchnie\u0144 i wzruszenia, teraz czynniki niepo\u017c\u0105dane i t\u0119pione. Oboje zdawali sobie z tego spraw\u0119, tote\u017c z przyjemno\u015bci\u0105 korzystali z chwili spokoju i odpoczynku. Nast\u0119pnych par\u0119 godzin min\u0119\u0142o na rozmowach o codzienno\u015bci, opowiadaniu zas\u0142yszanych historii i kilku niewybrednych \u017cartach.<br \/>\nWiecz\u00f3r nadszed\u0142 powoli, ospale. Jak gdyby dzie\u0144 nie chcia\u0142 przerywa\u0107 dw\u00f3jce w\u0119drowc\u00f3w ich chwili wytchnienia. Silaqui le\u017c\u0105c leniwie na ma\u0142ej, ukwieconej polanie, otworzy\u0142a nagle oczy, wsta\u0142a i rozejrza\u0142a si\u0119 po okolicy, uwa\u017cnie nas\u0142uchuj\u0105c. Rzeka niestrudzenie przelewa\u0142a swoje wody, lecz poza tym w miejscu tym panowa\u0142 g\u0142ucha cisza. Nie s\u0142ysza\u0142a ani szumu drzew, ani odg\u0142os\u00f3w zwierz\u0105t. Powoli podesz\u0142a do miejsca, w kt\u00f3rym zostawi\u0142a \u0142uk z ko\u0142czanem i si\u0119gn\u0119\u0142a po nie. W tym czasie Adraen, kt\u00f3ry siedzia\u0142 na kamieniu na \u015brodku rzeki, widz\u0105c dziwne zachowanie towarzyszki, stan\u0105\u0142 na r\u00f3wne nogi i wpatrywa\u0142 si\u0119 w miejsce, kt\u00f3re Silaqui wskaza\u0142a mu skinieniem g\u0142owy.<br \/>\nDok\u0142adnie w tym momencie to poczu\u0142. Jak grom z jasnego nieba, uderzy\u0142a go mroczna energia, kt\u00f3ra przepchn\u0119\u0142a go na drugi brzeg rzeki. Do \u0142owczyni wybieg\u0142y w tym czasie trzy pot\u0119\u017cne, czarne wilki, wyj\u0105ce przera\u017aliwym g\u0142osem, szczerz\u0105ce swoje ogromne biel\u0105ce si\u0119 w zachodz\u0105cym s\u0142o\u0144cu k\u0142y. Nie by\u0142y to jednak zwyk\u0142e kundle, ale o wiele wi\u0119ksze ogary, kt\u00f3rym upiornego charakteru dodawa\u0142y w\u015bciekle czerwone oczy. Z ich kark\u00f3w i plec\u00f3w wyrasta\u0142y rogi, a pazury zakrzywione by\u0142y niczym u or\u0142\u00f3w. Diabelnie szybkie, zaatakowa\u0142y od razu. Silaqui jednak nie pozosta\u0142a d\u0142u\u017cna. Z r\u00f3wnie zwinn\u0105 gracj\u0105 unikn\u0119\u0142a szar\u017cy i wystrzeli\u0142a ku jednemu z nich strza\u0142\u0119, celuj\u0105c w g\u0142ow\u0119. Ta jednak chybi\u0142a, wbijaj\u0105c si\u0119 w pobli\u017cu grzbietu. Bestia zawy\u0142a, ale nie upad\u0142a. Nap\u0119dza b\u00f3lem zaatakowa\u0142a jeszcze bardziej zajadle. \u0141owczyni unika\u0142a cios\u00f3w pot\u0119\u017cnych \u0142ap, ale w pewnym momencie jedna z nich trafi\u0142a. Kobieta poczu\u0142a piek\u0105cy b\u00f3l na ramieniu, co znacznie spowolni\u0142o jej ruchy. Jeden z wilk\u00f3w rzuci\u0142 si\u0119 na ni\u0105 i ju\u017c mia\u0142 j\u0105 ugry\u017a\u0107 wielkim ob\u015blinionym pyskiem, lecz w tym samym momencie jeden z korzeni drzew rosn\u0105cych przy rzece, opl\u0105ta\u0142 si\u0119 wok\u00f3\u0142 cia\u0142a zwierz\u0119cia i trzymaj\u0105c go w tytanicznym u\u015bcisku, rzuci\u0142 daleko za plecami Silaqui.<br \/>\nAdraen, kt\u00f3ry nie przypatrywa\u0142 si\u0119 bezczynnie, skaka\u0142 po kamieniach na rzece m\u00f3wi\u0105c s\u0142owa druidzkich zakl\u0119\u0107. Kiedy skoczy\u0142 na brzeg, zaraz obok \u0142owczyni, przybra\u0142 posta\u0107 nied\u017awiedzia i wymachiwa\u0142 pot\u0119\u017cnymi \u0142apami, pr\u00f3buj\u0105c odgania\u0107 natarczywe bestie. Moment ten wykorzysta\u0142a Silaqui, kt\u00f3ra napi\u0119\u0142a \u0142uk i wystrzeli\u0142a jedn\u0105 strza\u0142\u0119 po drugiej, dwukrotnie trafiaj\u0105c jednego wilka w g\u0142ow\u0119. Bestia pad\u0142a bez ruchu. Ostatni z nich nie odpu\u015bci\u0142, lecz dalej zajadle atakowa\u0142, skacz\u0105c mi\u0119dzy nied\u017awiedziem, a kobiet\u0105. Walka trwa\u0142a d\u0142ugo, lecz w pewnym momencie Adraen dobrze wyczu\u0142 napastnika i paruj\u0105c jeden z cios\u00f3w \u0142ap\u0105, odskoczy\u0142 i ca\u0142ym swoim cielskiem przygni\u00f3t\u0142 wilka do ziemi, a Silaqui zatopi\u0142a w jego g\u0142owie ostrze swojego miecza.<br \/>\nZaraz po tym Adraen wr\u00f3ci\u0142 do ludzkiej postaci i, ci\u0119\u017cko dysz\u0105c, usiad\u0142 z Silaqui na ziemi w cieniu pot\u0119\u017cnych, roz\u0142o\u017cystych d\u0119b\u00f3w.<br \/>\n&#8211; To ci niespodzianka \u2013 wysapa\u0142 Adraen, si\u0119gaj\u0105c po buk\u0142ak z wod\u0105 i bior\u0105c pot\u0119\u017cny \u0142yk. \u2013 Siedzisz sobie spokojnie i pluskasz si\u0119 w wodzie, a w kolejnej sekundzie zagryzaj\u0105 ci\u0119 krwio\u017cercze ogary, rodem z otch\u0142ani.\u00a0 \u2013 doda\u0142 po chwili, opieraj\u0105c g\u0142ow\u0119 o pie\u0144 drzewa.<br \/>\n&#8211; Nigdy czego\u015b takiego nie widzia\u0142am, ale chyba znowu jestem ci winna przys\u0142ug\u0119. Uratowa\u0142e\u015b mnie po raz drugi, chocia\u017c nie ukrywam, d\u0142ugo si\u0119 zbiera\u0142e\u015b \u2013 powiedzia\u0142a Silaqui, klepi\u0105c Adraena po ramieniu, zaraz po tym \u0142api\u0105c si\u0119 w miejscu, kt\u00f3re dosi\u0119gn\u0119\u0142a \u0142apa czarnego wilka. \u2013 Cholerne bestie, co to by\u0142o? \u2013 zakl\u0119\u0142a siarczy\u015bcie kobieta.<br \/>\n&#8211; Nie mam poj\u0119cia, ale zaraz przed atakiem wyczu\u0142em z\u0142\u0105 energi\u0119, bardzo mroczn\u0105. Tak\u0105 sam\u0105, kt\u00f3ra przenika do moich sn\u00f3w i pokazuje te tragiczne obrazy. \u2013 odpowiedzia\u0142 Adraen, czuj\u0105c jak p\u0119ka mu g\u0142owa. \u2013 To w\u0142a\u015bnie ona zepchn\u0119\u0142a mnie z tego kamienia i rzuci\u0142a na drugi brzeg rzeki, zanim si\u0119 ockn\u0105\u0142em i zareagowa\u0142em\u2026 min\u0119\u0142o troch\u0119 czasu. &#8211; doda\u0142 po chwili, pr\u00f3buj\u0105c rozmasowa\u0107 sobie obola\u0142\u0105 g\u0142ow\u0119.<br \/>\nSilaqui zaj\u0119\u0142a si\u0119 opatrywaniem rany, kt\u00f3ra szczerze powiedziawszy, wygl\u0105da\u0142a, jakby kto\u015b przypieka\u0142 j\u0105 \u017cywym ogniem. Druid pom\u00f3g\u0142 jej jednak, znajduj\u0105c odpowiednie zio\u0142a i wymawiaj\u0105c s\u0142owa jednego ze znanych druidzkich zakl\u0119\u0107 leczniczych. Po tym zabiegu rana zosta\u0142a zagojona, ale pozosta\u0142a paskudna blizna.<br \/>\n&#8211; Nie rozumiem, powinno si\u0119 w pe\u0142ni zagoi\u0107\u2026 &#8211; zafrasowa\u0142 si\u0119 Adraen, szukaj\u0105c kolejnych olej\u00f3w i past w swojej torbie.<br \/>\n&#8211; To nie by\u0142y zwyk\u0142e wilki. \u2013 odpowiedzia\u0142a Silaqui. \u2013 Nie dziw si\u0119 wi\u0119c, \u017ce rana jest nietypowa. By\u0107 mo\u017ce twoja magia nie dzia\u0142a na tak mroczn\u0105 energi\u0119? \u2013 powiedzia\u0142a, zas\u0142aniaj\u0105c blizn\u0119 r\u0119kawem sk\u00f3rzni, sycz\u0105c delikatnie z b\u00f3lu.<br \/>\n&#8211; Musimy rusza\u0107, nie mo\u017cemy czeka\u0107 ani chwili d\u0142u\u017cej. Tak pot\u0119\u017cna energia pozostawia w naturze \u015blad, kt\u00f3ry jestem w stanie wyczu\u0107 nawet teraz. Swoisty smr\u00f3d mrocznej magii, ci\u0105gn\u0105cy si\u0119 jak zapach z wioskowej garbarni. \u2013 powiedzia\u0142 Adraen, bior\u0105c kostur i przewieszaj\u0105c torb\u0119 przez rami\u0119. \u2013 Mo\u017cesz i\u015b\u0107 normalnie? \u2013 doda\u0142, spogl\u0105daj\u0105c na pakuj\u0105c\u0105 si\u0119 \u0142owczyni\u0119.<br \/>\n&#8211; Jak nigdy do tej pory, ruszajmy. Teraz ty b\u0119dziesz przewodnikiem. Druidzi przodem. \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 Silaqui, ca\u0142y czas jednak czuj\u0105c b\u00f3l w ramieniu, kt\u00f3ry pomimo le\u015bnej magii, nie zosta\u0142 w pe\u0142ni u\u015bmierzony.<br \/>\nRuszyli wi\u0119c przed siebie, kieruj\u0105c si\u0119 na wsch\u00f3d, a Adraen wiedzia\u0142, \u017ce cel jego podr\u00f3\u017cy jest coraz bli\u017cej.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8211; Zobacz tam, widzisz ten wielki, roz\u0142o\u017cysty d\u0105b po\u015brodku tej polany? \u2013 szepn\u0119\u0142a Silaqui, pokazuj\u0105c druidowi miejsce znajduj\u0105ce si\u0119 w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":76,"menu_order":6,"comment_status":"open","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-143","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/143","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=143"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/143\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":144,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/143\/revisions\/144"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/76"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=143"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}