{"id":141,"date":"2025-03-07T10:39:29","date_gmt":"2025-03-07T10:39:29","guid":{"rendered":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/?page_id=141"},"modified":"2025-03-07T10:39:43","modified_gmt":"2025-03-07T10:39:43","slug":"glaenelaena-cz-iii","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/kroniki-magii-i-miecza\/glaenelaena-cz-iii\/","title":{"rendered":"Glaen&#8217;Elaena, cz. III"},"content":{"rendered":"<p>Dzie\u0144 chyli\u0142 si\u0119 ju\u017c ku zachodowi, a nie\u015bmia\u0142o gasn\u0105ce s\u0142o\u0144ce otula\u0142o poblisk\u0105 dolin\u0119 bursztynowo-szkar\u0142atnym ca\u0142unem swoich promieni. W czarodziejskich oczach druida zjawisko to wygl\u0105da\u0142o niczym ogniste j\u0119zyki otulaj\u0105ce drzewa i lasy, sprawiaj\u0105c jednocze\u015bnie wra\u017cenie, jak gdyby chcia\u0142y poch\u0142on\u0105\u0107 ca\u0142\u0105 \u017cyj\u0105c\u0105 przyrod\u0119 w swoich obj\u0119ciach. Powietrze by\u0142o ciep\u0142e, jednak mo\u017cna by\u0142o wyczu\u0107 nabieraj\u0105cy na sile ch\u0142odniejszy wiatr, zwiastuj\u0105c rych\u0142e nadej\u015bcie nocy. Silaqui i Adraen zboczyli z g\u0142\u00f3wnego szlaku, aby w ciszy i spokoju przeczeka\u0107 do rana, a nast\u0119pnie o brzasku wyruszy\u0107 w dalsz\u0105 drog\u0119. Nie spodziewali si\u0119 napotka\u0107 \u017cadnych trudno\u015bci, jednak ostatnimi czasy nierozs\u0105dne by\u0142o podr\u00f3\u017cowa\u0107 noc\u0105 po g\u0142\u00f3wnych traktach. Okoliczni mieszka\u0144cy skar\u017cyli si\u0119 na coraz to bardziej bezczelnych \u0142otr\u00f3w, stwory o dziwnych kszta\u0142tach i straszliwie j\u0119cz\u0105ce upiory, kt\u00f3re mia\u0142y nawiedza\u0107 spokojn\u0105 ongi\u015b krain\u0119. Niegdy\u015b jeziora, zagajniki, \u0142\u0105ki i polany pe\u0142ne by\u0142y zwierz\u0105t, pachn\u0105cych kwiat\u00f3w, \u015bwie\u017cych zi\u00f3\u0142 i leniwie p\u0142yn\u0105cych rzek. Dzisiaj natomiast, b\u0119d\u0105c ledwie widzialnym cieniem swojej wspania\u0142ej przesz\u0142o\u015bci, le\u017c\u0105 opustosza\u0142e, pe\u0142ne smutku oraz wszechobecnej pustki, rozbrzmiewaj\u0105c echem bez odpowiedzi.<br \/>\nUdali si\u0119 wi\u0119c do miejsca, wskazanego przez Silaqui, a kt\u00f3rym okaza\u0142a si\u0119 niewielka jaskinia na szczycie wzniesienia, g\u00f3ruj\u0105cego nad rozpo\u015bcieraj\u0105c\u0105 si\u0119 poni\u017cej le\u015bn\u0105 dolin\u0105. Kiedy tylko dotarli do jej wn\u0119trza, Adraen od razu zauwa\u017cy\u0142 \u015blady rozpalanych w przesz\u0142o\u015bci ognisk oraz pozosta\u0142o\u015bci czego\u015b, co mog\u0142oby by\u0107 niegdy\u015b \u015bpiworem. Gdzie\u015b w k\u0105cie dostrzeg\u0142 tak\u017ce kilka pot\u0142uczonych garnk\u00f3w i drewnianych skrzy\u0144. Ewidentnie s\u0142u\u017cy\u0142a \u0142owczyni za baz\u0119 wypadow\u0105 albo schronienie.<br \/>\n&#8211; No co tak patrzysz, nie zd\u0105\u017cy\u0142am posprz\u0105ta\u0107 po ostatnim razie. \u2013 powiedzia\u0142a nieco ironicznie \u0142owczyni, ani na moment nie odwracaj\u0105c si\u0119 w kierunku druida. \u2013 Mam nadziej\u0119, \u017ce nasze warunki nie sprawi\u0105 ci problem\u00f3w. \u2013 Doda\u0142a po chwili, zrzucaj\u0105c na pos\u0142anie ko\u0142czan pe\u0142en strza\u0142, opieraj\u0105c \u0142uk o \u015bcian\u0119 i wyci\u0105gaj\u0105c z torby krzesiwo, pr\u00f3buj\u0105c tym samym wykrzesa\u0107 nieco ognia.<br \/>\n&#8211; Ani troch\u0119, nie przejmuj si\u0119. \u2013 odpowiedzia\u0142 z wymuszonym u\u015bmiechem od niechcenia Adraen, zm\u0119czony ju\u017c uszczypliwymi docinkami Silaqui. Usiad\u0142 na ziemi obok ogniska, rozk\u0142adaj\u0105c w mi\u0119dzy czasie sw\u00f3j podr\u0119czny \u015bpiw\u00f3r i odk\u0142adaj\u0105c kostur. Nie udawa\u0142, \u017ce patrzy gdzie indziej, ale uwa\u017cnie przypatrywa\u0142 si\u0119 swojej towarzyszce. Ta jednak wydawa\u0142a si\u0119 nie zwraca\u0107 na niego uwagi, b\u0119d\u0105c do g\u0142\u0119bi skupion\u0105 na rozpalaniu ognia. Po kilku chwilach suche szczapy drewna buchn\u0119\u0142y szkar\u0142atnym promieniem, daj\u0105c obojgu \u015bwiat\u0142o i otulaj\u0105c ich ciep\u0142ym ca\u0142unem, jednocze\u015bnie sprawiaj\u0105c, \u017ce ca\u0142e wn\u0119trze niewielkiej jaskini sta\u0142o si\u0119 nieco bardziej przytulne. Kilka chwil p\u00f3\u017aniej nad rozgrzanym ogniskiem przypieka\u0142 si\u0119 upolowany kilka godzin wcze\u015bniej zaj\u0105c, pachn\u0105cy zio\u0142ami, leniwie skwiercz\u0105c wytapianym w \u017carze t\u0142uszczem.<br \/>\nKolacj\u0119 spo\u017cywali w ciszy, ka\u017cde zaj\u0119te sobie tylko znanymi sprawami. Adraen zerka\u0142 ukradkiem na Silaqui, kt\u00f3ra w jego oczach zdawa\u0142a si\u0119 by\u0107 kobiet\u0105 twardo st\u0105paj\u0105ca po ziemi i pragmatycznie patrz\u0105c\u0105 na \u015bwiat. Przed snem zaj\u0119\u0142a si\u0119 smarowaniem ci\u0119ciwy, sprawdzaniem oraz ostrzeniem strza\u0142, poprawieniem rzemieni na sk\u00f3rzni czy przegl\u0105daj\u0105c\u0105 najmniejsze elementy swojego ekwipunku. Zaj\u0119\u0142o jej to du\u017co czasu, ale jej ruchy zdawa\u0142y si\u0119 by\u0107 bardzo przemy\u015blane i nadzwyczaj wy\u0107wiczone. Kiedy ju\u017c sko\u0144czy\u0142a oporz\u0105dzanie swojego ekwipunku, zerkn\u0119\u0142a na Adraena, bior\u0105c jednocze\u015bnie \u0142uk i strza\u0142y.<br \/>\n&#8211; Wezm\u0119 pierwsz\u0105 wart\u0119. \u2013 powiedzia\u0142a zachowawczo, ale Adraen wyczu\u0142 w jej g\u0142osie nut\u0119 niepewno\u015bci. Tak bardzo niepasuj\u0105cej do obrazu Silaqui, kt\u00f3ry przestudiowa\u0142 tego wieczora. \u2013 Tylko bogini wie co czai si\u0119 w tych lasach pod nami. Za du\u017co widzia\u0142am, za du\u017co s\u0142ysza\u0142am. \u2013 doda\u0142a, wychodz\u0105c z jaskini i wspinaj\u0105c si\u0119 gdzie\u015b na wy\u017cej po\u0142o\u017con\u0105 p\u00f3\u0142k\u0119 skaln\u0105. Ku zaskoczeniu druida, Silaqui nachyli\u0142a si\u0119 ku wej\u015bciu do jaskini, zwisaj\u0105c do g\u00f3ry nogami w taki spos\u00f3b, \u017ce m\u0119\u017cczyzna wiedzia\u0142 jedynie jej odwr\u00f3con\u0105 do g\u00f3ry nogami g\u0142ow\u0119. \u2013 Aha, jeszcze jedno Adraen. \u2013 doda\u0142a z lekkim, szelmowskim u\u015bmiechem. \u2013 Tutaj, jakie\u015b dwa metry wy\u017cej jest idealne stanowisko. Jak ju\u017c przyjdzie twoja pora na wacht\u0119, to wespnij si\u0119. Widoki s\u0105 ca\u0142kiem \u0142adne, no i nic nas nie zaskoczy. \u2013 powiedzia\u0142a, po czym znikn\u0119\u0142a bez \u015bladu, zostawiaj\u0105c Adreana samego z jego my\u015blami, a dok\u0142adniej z jedn\u0105 konkretn\u0105: po raz pierwszy nazwa\u0142a go po imieniu.<br \/>\nTo nie by\u0142a spokojna noc. Przez pierwsz\u0105 godzin\u0119 w og\u00f3le nie m\u00f3g\u0142 zmru\u017cy\u0107 oczu, a przez kilka kolejnych przewraca\u0142 si\u0119 z boku na bok, nie mog\u0105c znale\u017a\u0107 dla siebie odpowiedniego miejsca. Im dalej znajdowa\u0142 si\u0119 od domu, a bli\u017cej celu swojej podr\u00f3\u017cy, tym trudniej by\u0142o mu zasn\u0105\u0107 i odpocz\u0105\u0107. Czu\u0142, jak przeznaczenie popycha go w kierunku wskazanym przez jego mentora, niekoniecznie daj\u0105c mu czas na rozmy\u015blanie, czy tym bardziej, wytchnienie. Ca\u0142y czas mia\u0142 przez oczami niedawny przecie\u017c sen, kt\u00f3ry da\u0142 mu jasno do zrozumienia, \u017ce tutejsza kraina straszliwie cierpi i z jakiego\u015b powodu on sam ma przyj\u015b\u0107 jej z pomoc\u0105. Jak\u0105 jednak rol\u0119 w tym wszystkim odgrywa\u0142a w tym Silaqui? Dlaczego Elaena postawi\u0142a j\u0105 na jego drodze? Szukaj\u0105c odpowiedzi na te, ale tak\u017ce i inne k\u0142\u0119bi\u0105ce si\u0119 w g\u0142owie pytania, Adraen w ko\u0144cu zasn\u0105\u0142. Upragniony odpoczynek jednak nie nadszed\u0142, a obrazy kt\u00f3re pojawi\u0142y si\u0119 w jego g\u0142owie, przynios\u0142y wi\u0119cej pyta\u0144 ni\u017c odpowiedzi.<br \/>\nDruid po raz kolejny sta\u0142 po\u015brodku polany, jednak tym razem sny zabra\u0142y go przed niepozorne wej\u015bcie do jaskini, po\u015br\u00f3d formacji skalnych, znajduj\u0105cych si\u0119 po wschodniej stronie doliny. Dooko\u0142a panowa\u0142a cisza, niezm\u0105cona jakimkolwiek d\u017awi\u0119kiem. Jedynie ledwo s\u0142yszalne szepty wydobywa\u0142y si\u0119 z wn\u0119trza pustki, kt\u00f3ra wype\u0142nia\u0142a skalne wej\u015bcie. Adraen wzi\u0105\u0142 g\u0142\u0119boki wdech i wszed\u0142 do \u015brodka. Zanim jednak min\u0105\u0142 wej\u015bcie do jaskini, narysowa\u0142 lew\u0105 r\u0119k\u0105 w powietrzu okr\u0105g, kt\u00f3ry momentalnie przemieni\u0142 si\u0119 w r\u00f3\u017cnokolorow\u0105 ba\u0144k\u0119, obejmuj\u0105ca ca\u0142\u0105 jego posta\u0107. Kiedy znikn\u0119\u0142a, druid wszed\u0142 do \u015brodka. W momencie przekroczenia progu, ogarn\u0119\u0142a go wszechobecna ciemno\u015b\u0107 i ch\u0142\u00f3d \u2013 zimno przenikaj\u0105ce do szpiku ko\u015bci, a z jego ust zacz\u0119\u0142a wydobywa\u0107 si\u0119 para. Adraen stukn\u0105\u0142 kosturem o kamienn\u0105 posadzk\u0119, a ciep\u0142e, jasno\u017c\u00f3\u0142te \u015bwiat\u0142o roz\u015bwietli\u0142o jego czubek, daj\u0105c nieco blasku i roz\u015bwietlaj\u0105c nieprzeniknione, nienaturalne wr\u0119cz ciemno\u015bci.<br \/>\nZrobi\u0142 kilka krok\u00f3w naprz\u00f3d, staraj\u0105c si\u0119 zachowa\u0107 jak najwi\u0119ksz\u0105 ostro\u017cno\u015b\u0107. Z ka\u017cdym kolejnym metrem, powietrze stawa\u0142o si\u0119 ch\u0142odniejsze, a szepty coraz bardziej przeszkadza\u0142y mu zebra\u0107 my\u015bli. Szed\u0142 bardzo d\u0142ugo, w kompletnej czerni, a \u015bwiat\u0142o dobiegaj\u0105ce z zewn\u0105trz ju\u017c dawno znikn\u0119\u0142o rozproszone przez wszechobecn\u0105 pustk\u0119. Jedynie s\u0142abe \u015bwiat\u0142o jego kostura, roz\u015bwietlaj\u0105ce nik\u0142\u0105 przestrze\u0144 woko\u0142o druida, dawa\u0142o jako tak\u0105 orientacje w terenie. Stukaj\u0105ce o kamienne pod\u0142o\u017ce buty rozbrzmiewa\u0142y g\u0142uchym echem, a kamienny korytarz zdawa\u0142 si\u0119 nie mie\u0107 ko\u0144ca. Kiedy ju\u017c straci\u0142 nadziej\u0119 na dotarcie dok\u0105dkolwiek, a jego r\u0119ce i nogi niemal zamarz\u0142y, ni st\u0105d ni zow\u0105d potkn\u0105\u0142 si\u0119 o jaki\u015b przedmiot le\u017c\u0105cy na ziemi. Z trudem utrzyma\u0142 r\u00f3wnowag\u0119, opieraj\u0105c si\u0119 o sw\u00f3j kostur i pr\u00f3buj\u0105c wyczu\u0107 \u015bciany jaskini. Zakl\u0105\u0142 siarczy\u015bcie pod nosem, po czym schyli\u0142 si\u0119 po ob\u0142y, jak si\u0119 po chwili okaza\u0142o, przedmiot. Po\u015bwieci\u0142 na niego kosturem, a jego oczom ukaza\u0142a si\u0119 ludzka czaszka. Odruchowo odrzuci\u0142 j\u0105 przed siebie, a jej upadkowi towarzyszy\u0142o ciche chrupni\u0119cie i gruchni\u0119cie czego\u015b, w co trafi\u0142a. M\u0142ody druid, wspieraj\u0105c si\u0119 na lasce, podszed\u0142 do tego miejsca i wyci\u0105gn\u0105\u0142 r\u0119k\u0119. Jego d\u0142o\u0144 trafi\u0142a na co\u015b podobnego kszta\u0142tem i wtedy to zauwa\u017cy\u0142.<br \/>\nDotar\u0142o do niego po czym chodzi\u0142 i gdzie si\u0119 znajdowa\u0142. Pod\u0142og\u0105 nie by\u0142y kamienie i ubita ziemia, a rozsypane ko\u015bci i czaszki. Ludzkie, zwierz\u0119ce i nale\u017c\u0105ce do kogo\u015b albo czego\u015b, czego Adraen w \u017cyciu nie widzia\u0142. Zdenerwowany odrzuci\u0142 trzymane szcz\u0105tki i odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119, szukaj\u0105c jakiegokolwiek \u015bladu drogi powrotnej. Nie znalaz\u0142 jednak ani jednego punktu, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by przybli\u017cy\u0107 go do odnalezienia wyj\u015bcia. Nerwowo chodzi\u0142 wko\u0142o, potykaj\u0105c si\u0119 o porozrzucane ko\u015bci. Mia\u0142 r\u00f3wnie\u017c nieodparte wra\u017cenie, \u017ce wystaj\u0105ce szcz\u0105tki r\u0105k same chwytaj\u0105 go za nogi. W pewnym momencie zatrzyma\u0142 si\u0119 jednak, czuj\u0105c, \u017ce nie jest w tym miejscu sam. Krew zamarz\u0142a mu w \u017cy\u0142ach, a w\u0142osy stan\u0119\u0142y d\u0119ba. Poczu\u0142 na szyi oddech tak lodowaty, jak gdyby sama \u015bmier\u0107 szepta\u0142a mu o ucha. Jak si\u0119 okaza\u0142o, wiele si\u0119 nie pomyli\u0142. Odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 powoli, przygotowuj\u0105c jedno ze znanych mu zakl\u0119\u0107 ofensywnych, jednak to co zobaczy\u0142, sprawi\u0142o, \u017ce w zasadzie zapomnia\u0142 o wszystkim co mia\u0142 zamiar zrobi\u0107.<br \/>\nSta\u0142a przed nim Silaqui. Nie wygl\u0105da\u0142a jednak jak niedawno poznana \u0142owczyni, a raczej jak \u017cywy trup w ludzkiej sk\u00f3rze. Pi\u0119kna uroda i wygl\u0105d zast\u0105piona zosta\u0142a blad\u0105 cer\u0105 z czarnymi, zapadni\u0119tymi do \u015brodka oczami, a chuda i bia\u0142a, niemal przezroczysta sk\u00f3ra, dodawa\u0142y jej naprawd\u0119 strasznego wygl\u0105du. Jednak prawdziwym zwie\u0144czeniem tego koszmaru by\u0142\u2026 u\u015bmiech. Nienaturalny, szeroki do granic mo\u017cliwo\u015bci u\u015bmiech. Te upiornie wygi\u0119te, pop\u0119kane usta, nie poruszy\u0142y si\u0119 ani przez chwil\u0119. Adraen odruchowo zacz\u0105\u0142 si\u0119 cofa\u0107, tak mocno \u015bciskaj\u0105c sw\u00f3j kostur, \u017ce niemal z\u0142ama\u0142 go na p\u00f3\u0142. Co dziwne, demon nie porusza\u0142 si\u0119, tylko sta\u0142 w miejscu, wlepiaj\u0105c sw\u00f3j piekielny wzrok w oddalaj\u0105cego si\u0119 m\u0119\u017cczyzn\u0119.<br \/>\nW tej samej chwili Adraen us\u0142ysza\u0142 g\u0142os, d\u017awi\u0119k rozbrzmiewaj\u0105cy w jego g\u0142owie, kt\u00f3ry niemal rozsadza\u0142 mu czaszk\u0119. Nie mia\u0142 w\u0105tpliwo\u015bci do kogo nale\u017cy.<\/p>\n<p><em>Adraen.<\/em><\/p>\n<p><em>Adraen.<\/em><\/p>\n<p><em>Chod\u017a do mnie.<\/em><\/p>\n<p>Druid ca\u0142y czas szed\u0142 do ty\u0142u, przy\u015bpieszaj\u0105c kroku z ka\u017cdym przebytym metrem, a\u017c w pewnym momencie potkn\u0105\u0142 si\u0119 o jedn\u0105 z wystaj\u0105cych ko\u015bci i przewr\u00f3ci\u0142 si\u0119 na plecy. Szybko podni\u00f3s\u0142 g\u0142ow\u0119 i spojrza\u0142 w miejsce, gdzie jeszcze prze chwil\u0105 widzia\u0142 upiora, lecz ten\u2026 znikn\u0105\u0142.<br \/>\nAdraen, obud\u017a si\u0119 us\u0142ysza\u0142 znowu w swojej g\u0142owie. Adraeeeen.<br \/>\nPod\u015bwiadomie obr\u00f3ci\u0142 g\u0142ow\u0119 w prawo i zobaczy\u0142 j\u0105. Wpatrzon\u0105 w niego swoimi pustymi oczodo\u0142ami Silaqui, kt\u00f3ra w dalszym ci\u0105gu nie przestawa\u0142a si\u0119 u\u015bmiecha\u0107. Jej blada r\u0119k\u0105 dotkn\u0119\u0142a jego ramienia, a on nie m\u00f3g\u0142 nic zrobi\u0107. Pr\u00f3bowa\u0142 si\u0119 odsun\u0105\u0107, ale nogi i r\u0119ce odm\u00f3wi\u0142y mu pos\u0142usze\u0144stwa. \u0141owczyni zacz\u0119\u0142a szarpa\u0107 go coraz mocniej, a on patrzy\u0142 na ni\u0105 jak zahipnotyzowany. Jej usta poruszy\u0142y si\u0119 nagle, a w jego g\u0142owie znowu rozbrzmia\u0142 g\u0142os. Us\u0142ysza\u0142 go i straci\u0142 przytomno\u015b\u0107.<\/p>\n<p><em>Adraen, obud\u017a si\u0119. Obud\u017a si\u0119!<\/em><\/p>\n<p>Kilka sekund p\u00f3\u017aniej otworzy\u0142 oczy i zorientowa\u0142 si\u0119, \u017ce le\u017cy na roz\u0142o\u017conym kilka godzin wcze\u015bniej pos\u0142aniu, przy dogasaj\u0105cym ju\u017c ognisku. Dotar\u0142o do niego tak\u017ce to, \u017ce stoi nad nim Silaqui, szarpi\u0105c go za rami\u0119. Odruchowo jednak przeturla\u0142 si\u0119 na bok, krzycz\u0105c i odpychaj\u0105c j\u0105 r\u0119koma.<br \/>\n&#8211; Adraen, obud\u017a si\u0119, mamy problem. \u2013 powiedzia\u0142a Silaqui, trzymaj\u0105c w r\u0119ku \u0142uk. \u2013 Ogarnij si\u0119 i przesta\u0144 wrzeszcze\u0107. Sprawy si\u0119 skomplikowa\u0142y \u2013 doda\u0142a, zerkaj\u0105c w kierunku wej\u015bcia do jaskini.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzie\u0144 chyli\u0142 si\u0119 ju\u017c ku zachodowi, a nie\u015bmia\u0142o gasn\u0105ce s\u0142o\u0144ce otula\u0142o poblisk\u0105 dolin\u0119 bursztynowo-szkar\u0142atnym ca\u0142unem swoich promieni. W czarodziejskich oczach [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":76,"menu_order":6,"comment_status":"open","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-141","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/141","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=141"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/141\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":142,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/141\/revisions\/142"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/76"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=141"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}