{"id":138,"date":"2025-03-07T10:37:08","date_gmt":"2025-03-07T10:37:08","guid":{"rendered":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/?page_id=138"},"modified":"2025-03-07T10:37:35","modified_gmt":"2025-03-07T10:37:35","slug":"kraina-w-ktorej-zalegly-cienie-cz-ii","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/kroniki-magii-i-miecza\/kraina-w-ktorej-zalegly-cienie-cz-ii\/","title":{"rendered":"Kraina, w kt\u00f3rej zaleg\u0142y cienie, cz. II"},"content":{"rendered":"<p>To nie by\u0142a dobra noc. Jego sny spowite by\u0142y niespokojne, jakby tym samym kt\u00f3ry okala\u0142 miasto, a g\u0142owa wydawa\u0142a si\u0119 du\u017co ci\u0119\u017csza i zm\u0119czona ni\u017c w dzie\u0144 poprzedni. To nie by\u0142 normalny stan, a Eldgar doskonale to wyczuwa\u0142. Nawet poranne mod\u0142y sprawia\u0142y mu trudno\u015b\u0107, nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o koncentracji i skupieniu. Przed wyj\u015bciem spakowa\u0142 tak\u017ce kilka swoich rzeczy i przywdzia\u0142 pe\u0142en rynsztunek \u2013 kolczug\u0119 z tabardem, tarcz\u0119 oraz miecz. Schodz\u0105c na d\u00f3\u0142, czu\u0142 jak wszystko mu ci\u0105\u017cy a nogi robi\u0105 si\u0119 jak z waty. G\u0142\u00f3wna karczemna izba by\u0142a o tej porze pusta, jedynie karczmarz krz\u0105ta\u0142 si\u0119 i przygotowywa\u0142 wszystko na kolejnych klient\u00f3w. Eldgar poprosiwszy o kubek wody i jak\u0105\u015b straw\u0119, pospiesznie zjad\u0142 i uda\u0142 si\u0119 na g\u0142\u00f3wny plac miejski.<br \/>\nPowolnie, z ostro\u017cno\u015bci\u0105 ruszy\u0142 w kierunku \u015bwi\u0105tyni, kt\u00f3ra znajdowa\u0142a si\u0119 zaledwie kilkadziesi\u0105t metr\u00f3w dalej, na drugim ko\u0144cu miejskiego targowiska. Eldgar czu\u0142, jak ogarnia\u0142o go zm\u0119czenie i niech\u0119\u0107, jednak stara\u0142 si\u0119 wykrzesa\u0107 z siebie tyle si\u0142 ile tylko by\u0142 w stanie. W ko\u0144cu, po prawie p\u00f3\u0142 godziny, doszed\u0142 do drzwi \u015bwi\u0105tyni. By\u0142 zlany potem, wyczerpany, jakby biega\u0142 dooko\u0142a miasta w pe\u0142nym rynsztunku. Podchodz\u0105c do budynku, opar\u0142 si\u0119 na chwil\u0119 i odetchn\u0105\u0142. Cholera jasna, co\u015b tu jest bardzo nie tak. Nic dziwnego, \u017ce wszyscy tu kr\u0119c\u0105 si\u0119 jak zbite psy &#8211; pomy\u015bla\u0142, przecieraj\u0105c czo\u0142o kawa\u0142kiem tkaniny. Poprawi\u0142 pasy, miecz i poci\u0105gn\u0105\u0142 za pot\u0119\u017cne, mosi\u0119\u017cne wrota prowadz\u0105ce do przedsionka i dalej do nawy g\u0142\u00f3wnej.<br \/>\nWn\u0119trze \u015bwi\u0105tyni pogr\u0105\u017cone by\u0142o w ciszy i p\u00f3\u0142mroku. Nie p\u0142on\u0119\u0142y ani \u015bwiece, ani kandelabry, a \u015bwiat\u0142o dostawa\u0142o si\u0119 \u015brodka jedynie poprzez majestatycznie wielkie i kolorowe witra\u017ce. Eldgar przykl\u0119kn\u0105\u0142, wpatrzony w O\u0142tarz Niebios, jednak tym razem nie odczuwa\u0142 towarzysz\u0105cej mu obecno\u015bci boskiej mocy. Nie umkn\u0119\u0142o to jego uwadze, wi\u0119c od razu porusza\u0142 si\u0119 z du\u017co wi\u0119ksz\u0105 czujno\u015bci\u0105. R\u0119k\u0119 odruchowo po\u0142o\u017cy\u0142 na r\u0119koje\u015bci miecza, b\u0119d\u0105c gotowym na ka\u017cd\u0105 ewentualno\u015b\u0107. Powolnym krokiem ruszy\u0142 w kierunku o\u0142tarza i umiejscowionych obok niego wej\u015b\u0107 do pomieszcze\u0144 Niebia\u0144skich Kap\u0142an\u00f3w.<br \/>\nKiedy doszed\u0142 do O\u0142tarza, z jednego z pomieszcze\u0144 wyszed\u0142 Kap\u0142an. Na widok paladyna zatrzyma\u0142 si\u0119 zdziwiony, jednak po chwili na jego twarzy zago\u015bci\u0142 u\u015bmiech i z otwartymi ramionami podszed\u0142 do wojownika.<br \/>\n&#8211; Witaj Bracie, niech \u0142aska Niebios b\u0119dzie z tob\u0105. \u2013 powiedzia\u0142 ciep\u0142ym, spokojnym g\u0142osem brat Greamdan.<br \/>\n&#8211; Witaj. \u2013 odpowiedzia\u0142 ch\u0142odno Eldgar, przygl\u0105daj\u0105c si\u0119 badawczo kap\u0142anowi. \u2013 Ty pewnie jeste\u015b brat Greamdan, mam racj\u0119? \u2013 doda\u0142 po chwili, luzuj\u0105c nieco u\u015bcisk na r\u0119koje\u015bci miecza.<br \/>\n&#8211; Czym\u017ce zawdzi\u0119czam twoj\u0105 wizyt\u0119 Tarczowniku? Nie widzia\u0142em ci\u0119 tutaj wcze\u015bniej. \u2013 zapyta\u0142 Greamdan, sk\u0142adaj\u0105c r\u0119ce za plecami.<br \/>\n&#8211; Dopiero przyby\u0142em, jestem w trakcie pielgrzymki. \u2013 odrzek\u0142 Eldgar, rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 po wn\u0119trzu \u015bwi\u0105tyni.<br \/>\n&#8211; Pi\u0119kna, prawda? \u2013 powiedzia\u0142 kap\u0142an, r\u00f3wnie\u017c zerkaj\u0105c na malowid\u0142a i sklepienie budowli. \u2013 Nigdy nie przypuszcza\u0142em, \u017ce b\u0119dzie a\u017c taka pi\u0119kna. Kiedy tu podr\u00f3\u017cowa\u0142em, my\u015bla\u0142em \u017ce spotkam ociekaj\u0105ce z\u0142otem \u015bciany i tandet\u0119. \u2013 odrzek\u0142, g\u0142\u0119boko wzdychaj\u0105c.<br \/>\n&#8211; Co\u015b dziwnego dzieje si\u0119 z miastem. \u2013 odrzek\u0142 Eldgar, czuj\u0105c jak uginaj\u0105 si\u0119 pod nim kolana, a twarz zalewa fala gor\u0105ca. \u2013 Co\u015b jest, bardzo nie tak. \u2013 wysapa\u0142, opieraj\u0105c si\u0119 r\u0119k\u0105 o jedn\u0105 z \u0142aw \u015bwi\u0105tynnych.<br \/>\n&#8211; Dziwnego? \u2013 odpowiedzia\u0142 Greamdan, a na jego ustach pojawi\u0142 si\u0119 szelmowski u\u015bmieszek. \u2013 Co masz na my\u015bli paladynie? \u2013 doda\u0142.<br \/>\n&#8211; Nie wiem, ale czuj\u0119 si\u0119\u2026 czuj\u0119 si\u0119 dziwnie. \u2013 powiedzia\u0142 Eldgar, z trudem \u0142api\u0105c oddech i sk\u0142adaj\u0105c s\u0142owa. Po chwili osun\u0105\u0142 si\u0119 na kolana, wyci\u0105gaj\u0105c r\u0119k\u0119 w kierunku kap\u0142ana. Ten jednak sta\u0142 niewzruszony.<br \/>\nOstatnie co zapami\u0119ta\u0142, to u\u015bmiechni\u0119ty wyraz twarzy Greamdana i jego nienaturalnie p\u0142on\u0105ce na czerwono oczy. Ciemno\u015b\u0107 okry\u0142a wzrok Eldgara i kompletnie zaburzy\u0142a poczucie czasu i odczuwanie jakichkolwiek bod\u017ac\u00f3w. Wiedzia\u0142, \u017ce nie umar\u0142, \u017ce straci\u0142 tylko przytomno\u015b\u0107. Jego \u015bwiadomo\u015b\u0107 utrzyma\u0142a si\u0119 w mroku, jednak paladyn nie by\u0142 w stanie nic zrobi\u0107. Co jaki\u015b czas widzia\u0142 ciemn\u0105 \u0142un\u0119, po\u0142o\u017con\u0105 gdzie\u015b za horyzontem ogarniaj\u0105cej go nico\u015bci. Kiedy jednak pr\u00f3bowa\u0142 tam podej\u015b\u0107, ta znika\u0142a i pojawia\u0142a si\u0119 w zupe\u0142nie innymi miejscu. Nagle, w jednej chwili, poczu\u0142 jakby spada\u0142 w bezdenn\u0105 przepa\u015b\u0107. W panice czu\u0142, \u017ce krzyczy, jednak nie dochodzi\u0142y do niego \u017cadne d\u017awi\u0119ki.<br \/>\nObudzi\u0142 si\u0119 w zimnej, zawilgoconej celi bez okien. Nie wiedzia\u0142 poj\u0119cia kt\u00f3ra jest godzina, ani jaka jest pora dnia. Le\u017ca\u0142 na posadzce w pozycji embrionalnej i czu\u0142, \u017ce bol\u0105 chyba wszystkie mo\u017cliwe ko\u015bci. Co ciekawe, mia\u0142 na sobie kolczug\u0119, kt\u00f3ra zosta\u0142a mu z jakiego\u015b niewyt\u0142umaczalnego powodu zostawiona.<br \/>\nRozejrza\u0142 si\u0119 b\u0142\u0119dnym wzrokiem po celi i dostrzeg\u0142, \u017ce opr\u00f3cz niego znajduje si\u0119 tutaj tak\u017ce kilka innych os\u00f3b, g\u0142\u00f3wnie m\u0119\u017cczyzn. Dw\u00f3ch z nich mia\u0142o na sobie kap\u0142a\u0144skie tuniki, wi\u0119c Eldgar domy\u015bli\u0142 si\u0119, \u017ce s\u0105 to dwaj kap\u0142ani z tego miasta. Obaj ledwo \u017cyli. \u017badna z tych os\u00f3b nie zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 jednak do paladyna. Wydawali si\u0119 go nie dostrzega\u0107. Niebiosom niech b\u0119d\u0105 dzi\u0119ki, chyba tylko ja si\u0119 ockn\u0105\u0142em pomy\u015bla\u0142 i z wielkim wysi\u0142kiem spr\u00f3bowa\u0142 wsta\u0107. Opar\u0142 si\u0119 o \u015bcian\u0119 i stara\u0142 si\u0119 przyzwyczai\u0107 do panuj\u0105cego w tym miejscu niczym nieo\u015bwietlonego mroku.<br \/>\nOd pogr\u0105\u017conego w ciemno\u015bciach korytarza odgradza\u0142a go \u017celazna krata. Podszed\u0142 do niej, dotkn\u0105\u0142, jednak nie wyczu\u0142 \u017cadnych specjalnych zakl\u0119\u0107. Szarpn\u0105\u0142, lecz pr\u0119ty nie pu\u015bci\u0142y. Eldgar cofn\u0105\u0142 si\u0119 na kilka krok\u00f3w i z\u0142\u0105czy\u0142 d\u0142onie, przyjmuj\u0105c modlitewn\u0105 postaw\u0119. Cicho, z wysi\u0142kiem, ale te\u017c z wielkim sercem zacz\u0105\u0142 inkantowa\u0107 s\u0142owa Niebia\u0144skiego Psalmu, prosz\u0105c b\u00f3stwa \u015bwiat\u0142o\u015bci o pomoc i interwencj\u0119. Kiedy tylko wypowiada\u0142 pierwsze zdania modlitwy, w jego g\u0142owie odezwa\u0142 si\u0119 niski, gard\u0142owy g\u0142os. Przesta\u0144, zamknij si\u0119 \u015bmieciu! us\u0142ysza\u0142 Eldgar, co wybi\u0142o go z modlitwy. Zaraz jednak wr\u00f3ci\u0142 do recytacji, a tajemniczy g\u0142os stawa\u0142 si\u0119 coraz bardziej nachalny. Powiedzia\u0142em zamilcz! Nie o\u015bmieszaj si\u0119 tymi wierszykami! rezonowa\u0142y s\u0142owa w jego my\u015blach, staraj\u0105c si\u0119 przeszkodzi\u0107 mu i zniech\u0119ci\u0107 do jakiegokolwiek oporu. Paladyn sta\u0142 jednak nieugi\u0119ty, czuj\u0105c jednocze\u015bnie jak mroczne si\u0142y pr\u00f3buj\u0105 przej\u0105\u0107 nad nim kontrol\u0119.<br \/>\n<em>Nie masz szans! Nie ma tu \u015awiat\u0142o\u015bci! Zamknij ryj psi synu! Nie pokonasz nas!<\/em> Rozbrzmiewa\u0142y obelgi w jego g\u0142owie, zamilk\u0142y jednak w momencie gdy Eldgar sko\u0144czy\u0142 recytowa\u0107 psalm. Jego skupienie i koncentracja wr\u00f3ci\u0142o, a zmys\u0142y wyostrzy\u0142y si\u0119. W mroku korytarza dostrzeg\u0142 id\u0105ce ku niemu dw\u00f3ch m\u0119\u017cczyzn, uzbrojonych w miecze i odzianych w d\u0142ugie kolczugi. Wiedzia\u0142, \u017ce jeszcze go nie dostrzegli, wi\u0119c postanowi\u0142 wykorzysta\u0107 t\u0105 sytuacj\u0119 i schowa\u0142 si\u0119 pomi\u0119dzy innymi wi\u0119\u017aniami. Wojownicy zatrzymali si\u0119 kilka metr\u00f3w przed cel\u0105, a jeden z nich, wyci\u0105gn\u0105wszy spory p\u0119k kluczy otworzy\u0142 kraty i wszed\u0142 do \u015brodka. Paladyn tylko na to czeka\u0142. Zerwa\u0142 si\u0119 na r\u00f3wne nogi i staranowa\u0142 m\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3ry zaskoczony nie mia\u0142 jak si\u0119 obroni\u0107. Bez tchu pad\u0142 na kamienn\u0105 posadzk\u0119. Eldgar szybkim ruchem podni\u00f3s\u0142 jego miecz i rzuci\u0142 si\u0119 na kolejnego napastnika. Ten, r\u00f3wnie zaskoczony, nieskutecznie pr\u00f3bowa\u0142 broni\u0107 si\u0119 przed ciosami wyszkolonego Tarczownika. Pad\u0142 \u015bmiertelnie ranny r\u00f3wnie szybko jak jego towarzysz.<br \/>\n&#8211; Wr\u00f3c\u0119 po was, obiecuj\u0119. Wypleni\u0119 tylko z\u0142o czaj\u0105ce si\u0119 w tym \u015bwi\u0119tym przybytku! Zamkn\u0119 kraty, \u017ceby nic was nie dorwa\u0142o. \u2013 krzykn\u0105\u0142 Eldgar, po czym zamkn\u0105\u0142 kraty i schowa\u0142 klucze za pas.<br \/>\nSzybkim krokiem uda\u0142 si\u0119 w g\u0142\u0105b korytarza, pr\u00f3buj\u0105c nie wpa\u015b\u0107 w mroku na jakie\u015b drzwi albo \u015bcian\u0119. W pewnym momencie zauwa\u017cy\u0142 drzwi, spod kt\u00f3rych wydobywa\u0142a si\u0119 \u015bwietlista \u0142una. Pr\u00f3bowa\u0142 nas\u0142uchiwa\u0107, jednak z wn\u0119trza nie wydobywa\u0142 si\u0119 \u017caden g\u0142os. \u015acisn\u0105wszy d\u0142o\u0144 na r\u0119koje\u015bci miecz, wpad\u0142 do pomieszczenia z wielkim impetem. Tak jak si\u0119 spodziewa\u0142, by\u0142o ono puste, a do tego o\u015bwietlone na wp\u00f3\u0142 wypalonymi pochodniami. Znajdowa\u0142y si\u0119 tam r\u00f3\u017cne skrzynie, pakunki i zakurzone meble. Na jednym z nim le\u017ca\u0142y rzeczy Eldgara, a w\u015br\u00f3d nich jego tarcza i bro\u0144. Wzi\u0105\u0142 tak\u017ce jedn\u0105 z pochodni i uda\u0142 si\u0119 dalej przed siebie, staraj\u0105c si\u0119 znale\u017a\u0107 wyj\u015bcie z podziemi. Ku jego zaskoczeniu, natrafi\u0142 na schody prowadz\u0105ce w g\u00f3r\u0119 i kolejny uk\u0142ad w\u0105skich korytarzy, kt\u00f3ry do z\u0142udzenia przypomina\u0142y mu \u015bwi\u0105tynne katakumby. Przypomnia\u0142 sobie jak wiele razy przebywa\u0142 w podobnych miejscach, wi\u0119c bez trudu znalaz\u0142 przej\u015bcie na wy\u017cszy poziom.<br \/>\nOdchyli\u0142 ci\u0119\u017cko, drewnian\u0105 klap\u0119 i wychodz\u0105c na g\u00f3r\u0119, znalaz\u0142 si\u0119 w jednej z bocznych kaplic bazyliki. Niewielkie, zdobione malowid\u0142ami na\u015bciennymi p\u00f3\u0142koliste pomieszczenie wype\u0142nione by\u0142o po brzegi stertami \u015bmieci, p\u0142\u00f3cien, drewnianych przedmiot\u00f3w i mebli. Eldgar dojrza\u0142 tam tak\u017ce stosy dewocjonali\u00f3w, \u015bwi\u0119tych ksi\u0105g i symboli, co jeszcze bardziej wzbudzi\u0142o w nim \u015bwi\u0119ty gniew. Podszed\u0142 do okutych drzwi kaplicy i delikatnie je uchyliwszy, rozejrza\u0142 si\u0119 dooko\u0142a. W tej samej chwili, jaka\u015b pot\u0119\u017cna si\u0142a chwyci\u0142a go i rzuci\u0142a na przeciwn\u0105 stron\u0119, co dawa\u0142o kilka \u0142adnych metr\u00f3w. Paladyn upad\u0142 z hukiem na posadzk\u0119, trudem \u0142api\u0105c powietrze w p\u0142uca. Uda\u0142o mu si\u0119 jednak wsta\u0107 i dostrzeg\u0142, \u017ce zmierza ku niemy czterech ludzi, uzbrojonych tak samo jak wi\u0119zienni stra\u017cnicy.<br \/>\n&#8211; Nie wiem jak uda\u0142o ci si\u0119 wydosta\u0107 \u015bmieciu, ale zap\u0142acisz mi za to! Bra\u0107 go! \u2013 rozleg\u0142 si\u0119 niski, basowy g\u0142os, wydostaj\u0105cy si\u0119 z ust Greamdana. Z pewno\u015bci\u0105 nie nale\u017ca\u0142 do niego, a w uszach Eldgara brzmia\u0142 jak skowyt pot\u0119pionych.<br \/>\nPaladyn pewnie \u015bcisn\u0105\u0142 r\u0119koje\u015b\u0107 miecz i poprawi\u0142 uchwyt na tarczy. Oceni\u0142 odleg\u0142o\u015b\u0107 od zbrojnych i z okrzykiem na ustach zaszar\u017cowa\u0142. Pierwszy, zupe\u0142nie zaskoczony zbrojny, upad\u0142 staranowany przed Eldgara, natomiast drugi nawet nie zd\u0105\u017cy\u0142 zorientowa\u0107 si\u0119 z kt\u00f3rej strony nadejdzie cios. Klinga wbi\u0142a si\u0119 w tors \u017co\u0142nierza, a ten bezg\u0142o\u015bnie osun\u0105\u0142 si\u0119 na ziemi\u0119. Szybki blok tarcz\u0105 i ci\u0119cie od do\u0142u. Kolejny wytr\u0105cony z r\u00f3wnowagi zbrojny upada z rozci\u0119ciem si\u0119gaj\u0105cym pachwiny i uda. Czwarty zawaha\u0142 si\u0119, co sko\u0144czy\u0142o si\u0119 dla niego tragicznie. Paladyn szybko zmniejszy\u0142 dystans i wybi\u0142 mu tarcz\u0105 miecz z r\u0119ki. B\u0142yskawiczny wymach, skutkiem kt\u00f3rego g\u0142owa napastnika potoczy\u0142a si\u0119 po posadzce. Do nawy g\u0142\u00f3wnej wbieg\u0142o jeszcze dw\u00f3ch innych \u017co\u0142nierzy uzbrojonych w kusze, od razu oddaj\u0105c strza\u0142. Pierwszy by\u0142 niecelny, drugi trafi\u0142 Eldgara w rami\u0119. Potworny b\u00f3l sprawi\u0142, \u017ce paladyn krzykn\u0105\u0142, jednak nie zaprzesta\u0142 szar\u017cy. Z modlitw\u0105 na ustach dobieg\u0142 do kusznik\u00f3w, kt\u00f3rzy nie byli przygotowani na taki obr\u00f3t spraw, a prze\u0142adowanie kuszy trwa\u0142o zbyt d\u0142ugo. Obaj osun\u0119li si\u0119 martwi na pod\u0142og\u0119.<br \/>\nKap\u0142an Greamdan widz\u0105c, \u017ce potyczka nie idzie po jego my\u015bli, posun\u0105\u0142 si\u0119 bo najbardziej plugawej domeny magii. Wzbi\u0142 si\u0119 na kilka metr\u00f3w nad ziemi\u0119, po\u015bwi\u0119caj\u0105c swoje cia\u0142o i pozwalaj\u0105c w\u0142adaj\u0105cemu nim demonowi zamanifestowa\u0107 swoj\u0105 prawdziw\u0105 posta\u0107. Jego mi\u0119\u015bnie powi\u0119kszy\u0142y si\u0119, z g\u0142owy wyros\u0142y cztery rogi, a z palc\u00f3w r\u0105k i n\u00f3g wyros\u0142y pot\u0119\u017cne szpony. Jego twarz natomiast, zmieni\u0142a si\u0119 piekielne lico o czarnych \u015blepiach i tysi\u0105cu ostrych jak brzytwa k\u0142\u00f3w.<br \/>\n&#8211; Koniec zabawy rycerzyku. Teraz umrzesz! \u2013 wykrzycza\u0142 demon i rzuci\u0142 si\u0119 na Eldgara, kt\u00f3ry od pr\u00f3bowa\u0142 os\u0142onic si\u0119 tarcz\u0105.<br \/>\nDemon wpad\u0142 w niego z impetem, przewracaj\u0105c i rozszarpuj\u0105c jego kolczug\u0119. Nie zada\u0142 mu jednak powa\u017cnych ran. Eldgar, le\u017c\u0105c, zablokowa\u0142 tarcz\u0105 pot\u0119\u017cny cios i wsta\u0142 na r\u00f3wne nogi, pr\u00f3buj\u0105c ci\u0105\u0107 demona na wysoko\u015bci uda. Nieskutecznie, ale nie ust\u0119powa\u0142. Wymieniali cios za ciosem przez d\u0142ugi czas, a\u017c uda\u0142o si\u0119 paladynowi rozci\u0105\u0107 sk\u00f3r\u0119 na torsie demona. Ten zawy\u0142 przera\u017aliwie i zacz\u0105\u0142 walczy\u0107 jeszcze bardziej zajadle. B\u0119d\u0105c przekonanym o swojej niezwyci\u0119\u017conej pot\u0119dze, pope\u0142nia\u0142 b\u0142\u0105d za b\u0142\u0119dem, a\u017c Eldgar znalaz\u0142 luk\u0119 w jego obronie. Parowanie, blok, ci\u0119cie i riposta. B\u0142ogos\u0142awione ostrze paladyna przebi\u0142o tors pomiotu na wylot. Poczwara, w akcie rozpaczy, pr\u00f3bowa\u0142a zaatakowa\u0107 Eldgara szponami, jednak paladyn wydawa\u0142 si\u0119 by\u0107 poza zasi\u0119giem. Kilka chwil i demon osun\u0105\u0142 si\u0119 na posadzk\u0119. W tej samej chwili jego cia\u0142o zaj\u0119\u0142o si\u0119 ogniem, pozostawiaj\u0105c po sobie czarny jak smo\u0142a popi\u00f3\u0142.<br \/>\nEldgar usiad\u0142 na najbli\u017cszej \u0142awce i \u015bci\u0105gaj\u0105c kolczy czepiec, g\u0142\u0119boko odetchn\u0105\u0142. W duchu dzi\u0119kowa\u0142 Niebiosom za ratunek i pomoc, jednak nie bardzo wiedzia\u0142 jak wyt\u0142umaczy to wszystko miejscowym rajcom i stra\u017cy. Sprawy potoczy\u0142y si\u0119 do\u015b\u0107 szybko, a nie licz\u0105c czarnej kupki popio\u0142u, nie mia\u0142 za wiele dowod\u00f3w. W tej samej chwili przypomnia\u0142 sobie nagle o uwi\u0119zionych w katakumbach ludziach i czym pr\u0119dzej pobieg\u0142 sprawdzi\u0107 ich stan.<br \/>\nTak jak spodziewa\u0142, kiedy tylko demon zosta\u0142 pokonany, wszyscy odzyskali \u015bwiadomo\u015b\u0107 i si\u0142y witalne. Upewni\u0142 si\u0119, \u017ce nic im nie grozi i pom\u00f3wi\u0142 chwil\u0119 z Wielebnym Athelstarem, kt\u00f3ry z wdzi\u0119czno\u015bci i rado\u015bci nie chcia\u0142 wypu\u015bci\u0107 paladyna z obj\u0119\u0107. W ko\u0144cu jednak wszyscy wi\u0119\u017aniowi udali si\u0119 z Eldgarem na g\u00f3r\u0119, aby zaczerpn\u0105\u0107 \u015bwie\u017cego powietrza. Nie min\u0119\u0142o wiele czasu, jak do \u015bwi\u0105tyni zbiegli si\u0119, zaalarmowani przez mieszka\u0144c\u00f3w, stra\u017cnicy miejscy. Z niedowierzaniem przywitali Wielebnego, kap\u0142ana Faestoriana oraz innych, zaginionych ludzi. Rado\u015bciom, \u015bmiechom i \u017cartom nie by\u0142o ko\u0144ca. \u017baden z obecnych nie zwr\u00f3ci\u0142 ju\u017c uwagi na przemykaj\u0105cego bocznymi ulicami paladyna.<br \/>\nPaladyn Eldgar spakowa\u0142 swoje rzeczy, zostawi\u0142 karczmarzowi kilka sztuk z\u0142ota, p\u0142ac\u0105c za wikt, po czym dosiad\u0142szy swojego konia, uda\u0142 si\u0119 dalej w podr\u00f3\u017c. Jego pielgrzymka dopiero si\u0119 zacz\u0119\u0142a, a ju\u017c wiedzia\u0142, \u017ce b\u0119dzie mia\u0142 pe\u0142ne r\u0119ce roboty. Przejecha\u0142 przez p\u00f3\u0142nocn\u0105 bram\u0119, nie nagabywany ju\u017c wi\u0119cej przez stra\u017cnik\u00f3w. Sp\u0119kana tarcza na plecach, miecz przy boku, oczy wpatrzone w dal. <em>Tak, to b\u0119dzie naprawd\u0119, d\u0142uga zima<\/em> pomy\u015bla\u0142 i spi\u0105wszy wodze, ruszy\u0142 dalej w g\u0142\u0105b P\u00f3\u0142nocnych Rubie\u017cy.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To nie by\u0142a dobra noc. Jego sny spowite by\u0142y niespokojne, jakby tym samym kt\u00f3ry okala\u0142 miasto, a g\u0142owa wydawa\u0142a si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":76,"menu_order":8,"comment_status":"open","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-138","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/138","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=138"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/138\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":139,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/138\/revisions\/139"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/76"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=138"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}