{"id":136,"date":"2025-03-07T10:34:56","date_gmt":"2025-03-07T10:34:56","guid":{"rendered":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/?page_id=136"},"modified":"2025-03-07T10:37:30","modified_gmt":"2025-03-07T10:37:30","slug":"kraina-w-ktorej-zalegly-cienie-cz-i","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/kroniki-magii-i-miecza\/kraina-w-ktorej-zalegly-cienie-cz-i\/","title":{"rendered":"Kraina, w kt\u00f3rej zaleg\u0142y cienie, cz. I"},"content":{"rendered":"<p>Nad miasteczkiem Graydawn, najbardziej wysuni\u0119tym osiedlem na p\u00f3\u0142nocy kr\u00f3lestwa, zebra\u0142y si\u0119 ci\u0119\u017ckie, burzowe chmury, a mroczny ca\u0142un okry\u0142 ziemi\u0119 a\u017c po horyzont. Co jaki\u015b czas s\u0142ycha\u0107 by\u0142o g\u0142o\u015bne i dudni\u0105ce grzmoty, a z nieba coraz mocniej zaczyna\u0142 pada\u0107 \u015bnieg. Dachy i wi\u0119\u017aby skrzypia\u0142y z\u0142owrogo, szyldy i donice upada\u0142y na bruk od porywistego wiatru, a roztargnieni mieszka\u0144cy wszelkimi si\u0142ami pr\u00f3bowali odnale\u017a\u0107 si\u0119 jako\u015b w tej niespotykanej sytuacji. Napr\u0119dce udawali si\u0119 do swoich dom\u00f3w, zamykaj\u0105c za sob\u0105 drzwi i drewniane okiennice. Kupcy chowali towary i zamykali swoje kramy, a stra\u017cnicy miejscy chowali si\u0119 pod dachami albo strzechami najbli\u017cszych kamienic oraz budynk\u00f3w. Nawet najstarsi obywatele nie pami\u0119ta\u0142 tak silnej burzy i zamieci, tote\u017c wida\u0107 by\u0142o \u017ce mieszka\u0144cy kompletnie nie radzili sobie przy tak nag\u0142ej zmianie pogody. Co rusz kto\u015b si\u0119 wywraca\u0142, wpadaj\u0105c do b\u0142otnej ka\u0142u\u017cy, albo \u015blizgaj\u0105c si\u0119 na mokrym bruku wlatywa\u0142 w nieschowane jeszcze skrzynie pe\u0142ne owoc\u00f3w. Nawet konie w stajniach nerwowo sapa\u0142y i dysza\u0142y, daj\u0105c zna\u0107 wo\u017anicom, \u017ce nie pasuje im taki stan rzeczy. Zaplanowane na to pi\u0105tkowe popo\u0142udnie rozpocz\u0119cie \u015bwi\u0119ta zbior\u00f3w zosta\u0142o mimowolnie odroczone w czasie. Nikt nie zajmowa\u0142 si\u0119 ju\u017c ozdabianiem latarni miejskich, rozwieszaniem flag czy rozlewaniem korzennego piwa do kufli. Grajkowie i muzycy rozstawili si\u0119 po karczmach i gospodach, a ca\u0142a masa innych cyrkowc\u00f3w, iluzjonist\u00f3w i hochsztapler\u00f3w rozbieg\u0142a si\u0119 po zgo\u0142a odmiennych przybytkach rozkoszy i kultury.<br \/>\nNiewielu podr\u00f3\u017cowa\u0142o o tej porze, co z reszt\u0105 nie by\u0142o niczym dziwnym. Kt\u00f3\u017c bowiem chcia\u0142by przed\u0142o\u017cy\u0107 ciep\u0142o karczemnego ogniska i syc\u0105cej strawy nad w\u0119dr\u00f3wk\u0119 w mro\u017ane ost\u0119py? Jak\u017ce wi\u0119c zdziwieni byli stra\u017cnicy miejscy pilnuj\u0105cy po\u0142udniowej bramy, kiedy u progu Graydawn zjawi\u0142 si\u0119 okryty p\u0142aszczem w\u0119drowiec z zawieszon\u0105 na plecach tr\u00f3jk\u0105tn\u0105 tarcz\u0105 ze z\u0142otym wizerunkiem S\u0142o\u0144ca. Dosiadaj\u0105c dorodnego, kasztanowego konia, zbli\u017cy\u0142 si\u0119 do wartownik\u00f3w, zeskoczy\u0142 z konia, z\u0142apa\u0142 wodze w r\u0119ce i poprawi\u0142 po\u0142y p\u0142aszcza.<br \/>\n&#8211; Witajcie panowie, niech \u015bwiat\u0142o Niebios spocznie na was i waszych domach. \u2013 przywita\u0142 si\u0119 Eldgar i jak to mia\u0142 w zwyczaju, sk\u0142oni\u0142 si\u0119 tak nisko, na ile tylko pozwala\u0142a mu zbroja i ci\u0119\u017cki, futrzany p\u0142aszcz.<br \/>\n&#8211; Sta\u0107! \u2013 odezwa\u0142 si\u0119 jeden z wartownik\u00f3w, poprawiaj\u0105c u\u015bcisk na swojej halabardzie i niepewnie przygl\u0105daj\u0105c si\u0119 go\u015bciowi. \u2013 Sk\u0105d przybywasz i czemu zawita\u0142e\u015b w progi Graydawn? Nie potrzebujemy tutaj zawadiak\u00f3w i rozb\u00f3jnik\u00f3w. To spokojna okolica \u2013 doda\u0142 po chwili, poci\u0105gaj\u0105c nosem i spluwaj\u0105c za siebie.<br \/>\n&#8211; Nie o takiej go\u015bcinno\u015bci ludzi p\u00f3\u0142nocy s\u0142ysza\u0142em. S\u0142owa wasze s\u0105 ch\u0142odne niczym nadchodz\u0105ca zima, a ja jedynie szukam strawy i schronienia. A ten miecz? \u2013 powiedzia\u0142 Eldgar, wskazuj\u0105c d\u0142oni\u0105 na pochw\u0119 broni przywieszon\u0105 do siod\u0142a. \u2013 To moja obrona przez rzezimieszkami, kt\u00f3rzy poprzysi\u0105g\u0142em \u015bciga\u0107 i od niewinnych ludzi odgania\u0107. Jestem Eldgar, skromny s\u0142uga i z woli Niebios paladyn Braci Tarczownik\u00f3w. \u2013 odrzek\u0142 wojownik, a jego g\u0142os by\u0142 twardy i stanowczy. W tym samym czasie wyci\u0105gn\u0105\u0142 zza po\u0142\u00f3w p\u0142aszcza z\u0142oty amulet w kszta\u0142cie s\u0142o\u0144ca, kt\u00f3ry okaza\u0142 obu wartownikom.<br \/>\n&#8211; Braci Tarczownik\u00f3w? \u2013 odrzek\u0142 niepewnie Kuhrt. \u2013 Sk\u0105d mogli\u015bmy wiedzie\u0107, wchod\u017a panie. Nie cz\u0119sto mamy tu takich go\u015bci, a na pewno nie o takiej porze roku. \u2013 doda\u0142, prostuj\u0105c halabard\u0119 i odsuwaj\u0105 si\u0119 nieco z przej\u015bcia.<br \/>\n&#8211; Prawda, jedyni przybysze z broni\u0105 to jeno \u0142ajdaki i rabusie. \u2013 doda\u0142 Johnan i r\u00f3wnie\u017c ust\u0105pi\u0142 drogi. \u2013 Wybaczcie nam podejrzliwo\u015b\u0107 panie, nieciekawe czasy i nieciekawa pora.<br \/>\n&#8211; Ju\u017c dajcie spok\u00f3j, wszystko rozumiem. Niech was Niebiosa prowadz\u0105.\u00a0 \u00a0\u2013 odpowiedzia\u0142 Eldgar, ponownie zasiadaj\u0105c na konia i spokojnie wje\u017cd\u017caj\u0105c do Graydawn.<br \/>\nPrzywita\u0142y go puste ulice, pozamykane okiennice oraz \u015bwiszcz\u0105cy, mro\u017any wiatr. Atmosfera by\u0142a na tyle ponura, g\u0119sta i niepokoj\u0105ca, \u017ce Eldgar poczu\u0142 si\u0119 niepewnie. Pierwszy raz od wielu dni czu\u0142, \u017ce co\u015b jest nie tak, a nad miastem zawis\u0142a jaka\u015b niepokoj\u0105ca si\u0142a. Jakby co\u015b chcia\u0142o otuli\u0107 to miasto mrocznym ca\u0142unem. Nie wiedzia\u0142 jednak co takiego specjalnego kry\u0142o si\u0119 w murach Graydawn i dlaczego akurat ta mie\u015bcina by\u0142a tak wa\u017cna.<br \/>\nZanurzony w my\u015blach uda\u0142 si\u0119 przed siebie na g\u0142\u00f3wny miejski plac, przy kt\u00f3rym opr\u00f3cz \u015bwi\u0105tyni i ratusza, znajdowa\u0142y si\u0119 tak\u017ce liczne karczmy i zajazdy. Dzie\u0144 chyli\u0142 si\u0119 ku zachodowi, a Eldgar nie widzia\u0142 sensu podr\u00f3\u017cowania p\u00f3\u0142nocnymi ost\u0119pami w nocy. Cel jego pielgrzymki by\u0142 mu nieznany, ale w g\u0142owie zrodzi\u0142a mu si\u0119 my\u015bl, \u017ce by\u0107 mo\u017ce jednak nie znalaz\u0142 si\u0119 w tym miejscu bez przyczyny. Postanowi\u0142 znale\u017a\u0107 miejsce na odpoczynek, zje\u015b\u0107 porz\u0105dn\u0105 straw\u0119 i zasi\u0119gn\u0105\u0107 j\u0119zyka od miejscowych.<br \/>\nJedna z karczm, skromnie nazwana \u201ePrzycz\u00f3\u0142ek W\u0119drowc\u00f3w\u201d, wydawa\u0142a si\u0119 Eldgarowi odpowiednia. Przywi\u0105za\u0142 konia, wzi\u0105\u0142 plecak i juki, wsadzi\u0142 miecz do pochwy i wszed\u0142 do budynku po kilku drewnianych schodkach. Kiedy tylko otworzy\u0142 drzwi, buchn\u0119\u0142o w niego gor\u0105ce, g\u0119ste powietrze wydobywaj\u0105ce si\u0119 z rozbuchanego kominka oraz t\u0142oku jaki panowa\u0142 w g\u0142\u00f3wnej izbie. Paladyn rozejrza\u0142 si\u0119 po sali i znajduj\u0105cych si\u0119 w niej podr\u00f3\u017cnych, kt\u00f3rzy rozmawiali, pili, \u015bmiali si\u0119 albo grali w ko\u015bci. Za szynkwasem sta\u0142 karczmarz, kt\u00f3ry leniwie wyciera\u0142 kufle do piwa. Od razu zobaczy\u0142 wchodz\u0105cego Eldgara i skin\u0105\u0142 do niego, pokazuj\u0105c jedno z wolnych krzese\u0142 stoj\u0105cych obok niego.<br \/>\n&#8211; Co poda\u0107? \u2013 zapyta\u0142 w\u0105saty karczmarz, lustruj\u0105c go\u015bcia z g\u00f3ry do do\u0142u.<br \/>\n&#8211; Piwo, ciemne. \u2013 odpowiedzia\u0142 Eldgar, siadaj\u0105c na wskazanym miejscu i przygl\u0105daj\u0105c si\u0119 butelkom i s\u0142oikom porozstawianym na szafce za plecami gospodarza.<br \/>\nKarczmarz leniwie podszed\u0142 do jednej z podwieszanych beczek i nala\u0142 ciemne, niemal czarne piwo. Poda\u0142 Eldgarowi i wyszed\u0142 na zaplecze. W karczmie zauwa\u017calnie przycich\u0142o, a siedz\u0105cy tutaj ludzie coraz bardziej \u015bciszali g\u0142osy i nachylali si\u0119 ku sobie. Nie umkn\u0119\u0142o to uwadze tarczownika, jednak nie zamierza\u0142 robi\u0107 z tym faktem niczego konkretnego. Spokojnie s\u0105czy\u0142 piwo, zerkaj\u0105c tylko czy aby przypadkiem nikt nie pokusi\u0142 si\u0119 o po\u017cyczenie kilku rzeczy z jego juk i plecaka. Po dobry kilkunastu minutach wr\u00f3ci\u0142 karczmarz i postawi\u0142 przez tarczownikiem talerz gor\u0105cego mi\u0119siwa z sosem, obsypanego kasz\u0105 i marchwi\u0105.<br \/>\n&#8211; To dla ciebie tarczowniku, na m\u00f3j koszt. \u2013 powiedzia\u0142 karczmarz, siadaj\u0105c na krze\u015ble i wycieraj\u0105 spocone czo\u0142o szmat\u0105 wyj\u0119t\u0105 zza poplamionego fartucha.<br \/>\n&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119 mo\u015bci gospodarzu, niezwyk\u0142y to uczynek. \u2013 odpowiedzia\u0142 zaskoczony nieco Eldgar i ze \u015blin\u0105 na ustach zjad\u0142 ca\u0142\u0105 porcj\u0119, nie zostawiaj\u0105c ani jednego okruszka. Wszystko to popi\u0142 kolejnym kuflem piwa. \u2013 Karczmarzu, a powiedzcie mi. Co to u was tak go\u015bcina ucierpia\u0142a? Sta\u0142o si\u0119 co? \u2013 zapyta\u0142 tarczownik, wycieraj\u0105c usta szmatk\u0119 i \u015bciszaj\u0105c ton g\u0142osu.<br \/>\n&#8211; U nas? \u2013 zamy\u015bli\u0142 si\u0119 karczmarz i rozejrza\u0142 po sali. \u2013 Zima idzie. Sroga w tym roku i wietrzna. Ka\u017cdy ma dosy\u0107. \u2013 odpowiedzia\u0142 po chwili namys\u0142u i wr\u00f3ci\u0142 do polerowania kufli.<br \/>\n&#8211; Wiesz, \u017ce nie o to mi chodzi. \u2013 dopytywa\u0142 Eldgar, jednak czu\u0142 \u017ce karczmarz nieskory jest do jakiejkolwiek rozmowy. W jego mniemaniu, wszyscy zwalali win\u0119 za sytuacj\u0119 albo na zim\u0119, albo na bandyt\u00f3w grasuj\u0105cych na P\u00f3\u0142nocnych Rubie\u017cach. K\u0105tem oka dojrza\u0142 tak\u017ce kilku ludzi, kt\u00f3rzy przygl\u0105dali mu si\u0119 z dziwnym zainteresowaniem. Karczmarz od razu to zauwa\u017cy\u0142 i nachyli\u0142 si\u0119 Eldgarowi.<br \/>\n&#8211; Nie lubimy tutaj jak kto\u015b wtr\u0105ca si\u0119 w nasze sprawy. Zw\u0142aszcza przybysze z po\u0142udnia. Ludzie \u017ale na to patrz\u0105. \u2013 powiedzia\u0142 karczmarz, a jego twarz przybra\u0142a bardziej pos\u0119pny wyraz. \u2013 P\u00f3\u0142nocna si\u0142a i niezale\u017cno\u015b\u0107. Rozumiesz. \u2013 doda\u0142 po chwili, jednak Eldgar wyczu\u0142 w jego g\u0142osie nut\u0119 niepewno\u015bci.<br \/>\n&#8211; Macie pok\u00f3j na wynaj\u0119cie karczmarzu? P\u0142ac\u0119 z\u0142otem. \u2013 zmieni\u0142 nagle temat tarczownik i wyci\u0105gn\u0105\u0142 spod kolczugi sporych rozmiar\u00f3w brz\u0119cz\u0105c\u0105 sakw\u0119. \u2013 Na kilka dni, co\u015b czuj\u0119 \u017ce sp\u0119dz\u0119 tu troch\u0119 czasu. Przy okazji odpoczn\u0119 i przygotuj\u0119 si\u0119 dalszej w\u0119dr\u00f3wki. \u2013 doda\u0142 po chwili.<br \/>\n&#8211; Oczywi\u015bcie, znajdzie si\u0119 jeden na poddaszu. \u2013 odpowiedzia\u0142 karczmarz i znikn\u0105\u0142 za drzwiami prowadz\u0105cymi do kuchni i na zaplecze.<br \/>\nPo d\u0142u\u017cszej chwili gospodarz wr\u00f3ci\u0142, przekaza\u0142 Eldgarowi klucze i zaprowadzi\u0142 go na ostatnie pi\u0119tro karczmy. Na poddaszu znajdowa\u0142o si\u0119 kilka pokoi, a jeden z nich przypad\u0142 w\u0142a\u015bnie jemu. Skromna, niewielka izdebka, wyposa\u017cona w drewniany stolik, szafk\u0119, \u0142\u00f3\u017cko i dwa krzes\u0142a. Po\u015bciel wydawa\u0142a si\u0119 czysta i niezawszawiona, co nie umkn\u0119\u0142o uwadze Eldgara.<br \/>\n&#8211; Czysto tu macie karczmarzu, niespotykany widok. \u2013 powiedzia\u0142 Eldgar, chc\u0105c podzi\u0119kowa\u0107 gospodarzowi i da\u0107 mu do zrozumienia, \u017ce nie przyby\u0142 w z\u0142ych zamiarach.<br \/>\n&#8211; Oczywi\u015bcie, staram si\u0119 jak mog\u0119. \u2013 odpowiedzia\u0142 niepewnie gospodarz, jednak po chwili wyjrza\u0142 zza drzwi, rozejrza\u0142 si\u0119 i zamkn\u0105\u0142 za sob\u0105. \u2013 Kiedy\u015b s\u0142yn\u0119li\u015bmy z wielkiej go\u015bcinno\u015bci i dobroci wzgl\u0119dem obcych. Ostatnimi czasu to si\u0119 zmieni\u0142o, a miasto sta\u0142o si\u0119 jakby\u2026 &#8211; zas\u0119pi\u0142 si\u0119 karczmarz, szukaj\u0105c odpowiedniego s\u0142owa.<br \/>\n&#8211; Mroczne? \u2013 powiedzia\u0142 Eldgar, wskazuj\u0105c na krzes\u0142o i siadaj\u0105c przy stole. Karczmarz skin\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105, usiad\u0142 i wytar\u0142 r\u0119c\u0119 w fartuch.<br \/>\n&#8211; Tak, tak jakby. Mroczne to dobre s\u0142owo. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 ludzi sta\u0142a si\u0119 nieufna. Niepewna. W ka\u017cdym teraz widz\u0119 z\u0142odzieja, bandyt\u0119, oszusta albo szarlatana. \u2013 kontynuowa\u0142 my\u015bl karczmarz. \u2013 Owszem, czasy mamy niepewne, ale czy kiedy\u015b by\u0142y? Nigdy nam to nie przeszkadza\u0142o, a ka\u017cdy podr\u00f3\u017cuj\u0105cy, sk\u0105d by nie przyby\u0142, zawsze by\u0142 mile widziany. Teraz jednak, podejrzliwie si\u0119 patrzy na tych z po\u0142udnia, z Kr\u00f3lestwa. \u2013 doda\u0142 karczmarz, po czym opar\u0142 si\u0119 na krze\u015ble i wyjrza\u0142 przez jedyne okno w izbie. Rozpo\u015bciera\u0142 si\u0119 z niego widok na pi\u0119kn\u0105, kamienn\u0105 \u015bwi\u0105tynie ku czci Stw\u00f3rcy.<br \/>\n&#8211; Macie jakie\u015b podejrzenia gospodarzu? Sta\u0142o si\u0119 co\u015b ostatnio? \u2013 zapyta\u0142 Eldgar, r\u00f3wnie\u017c kieruj\u0105c wzrok na monumentalnie wzniesion\u0105 budowle.\u00a0 \u00a0 \u2013 Pi\u0119kna, nieprawda\u017c? Dzie\u0142o r\u0105k ludzkich, wzniesione ku chwale Niebios. \u2013 doda\u0142 po chwili, przypatruj\u0105c si\u0119 jej z coraz wi\u0119ksz\u0105 uwag\u0105.<br \/>\n&#8211; Czy co\u015b si\u0119 sta\u0142o? Nie, raczej nie. \u2013 odpowiedzia\u0142 karczmarz niepewnie. \u2013 Chocia\u017c\u2026 &#8211; zastanowi\u0142 si\u0119 m\u0119\u017cczyzna, drapi\u0105c si\u0119 po \u0142ysej g\u0142owie.<br \/>\n&#8211; Chocia\u017c? \u2013 odrzek\u0142 pytaj\u0105co Eldgar, nie odwracaj\u0105c wzroku od \u015bwi\u0105tyni.<br \/>\n&#8211; Niedawno przyby\u0142 do Graydawn nowy kap\u0142an, niejaki Greamdan. To b\u0119dzie jakie\u015b p\u00f3\u0142 roku temu. Mia\u0142 wspom\u00f3c i zast\u0105pi\u0107 schorowanego Wielebnego Athelstara. \u2013 odpowiedzia\u0142. \u2013 Podupad\u0142 pleban na zdrowiu, a drugi kap\u0142ana, Faestorian zapad\u0142 si\u0119 jak kamie\u0144 w wod\u0119. Pewnego dnia znikn\u0105\u0142 i nikt go nigdy nie widzia\u0142. \u2013 wyt\u0142umaczy\u0142 m\u0119\u017cczyzna u prychn\u0105\u0142, u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 delikatnie.<br \/>\n&#8211; Co w tym \u015bmiesznego? Nie rozumiem. \u2013 zas\u0119pi\u0142 si\u0119 Eldgar i skierowa\u0142 wzrok na karczmarza, kt\u00f3ry skrzy\u017cowa\u0142 r\u0119c\u0119 na piersi i odrzek\u0142 pewnie.<br \/>\n&#8211; Pewnie uciek\u0142 z jak\u0105\u015b cycat\u0105 pi\u0119kno\u015bci\u0105. Nie by\u0142by to pierwszy taki przypadek tutaj. \u2013 powiedzia\u0142 karczmarz. \u2013 Tak czy inaczej, od kiedy pojawi\u0142 si\u0119 ten nowy, to ludzie jako\u015b cz\u0119\u015bciej zagl\u0105daj\u0105 do tej \u015bwi\u0105tyni. \u2013 powiedzia\u0142, skin\u0105wszy g\u0142ow\u0105 w kierunku znajduj\u0105cej si\u0119 na zewn\u0105trz budowli. \u2013 Niby nic, a jednak do\u015b\u0107 niespotykany widok. Nie wiem, czy ma to jakiekolwiek znaczenie, ale wielu mam tutaj go\u015bci i rozeznaj\u0119 kiedy zmieni\u0142o si\u0119 ich nastawienie. \u2013 doda\u0142 po chwili, wstaj\u0105c z krzes\u0142a.<br \/>\n&#8211; Ju\u017c idziesz? \u2013 zapyta\u0142 Eldgar.<br \/>\n&#8211; Tak, id\u0119 do go\u015bci, zanim jeszcze bardziej nabior\u0105 podejrze\u0144. Odpowiedzia\u0142 karczmarz i uk\u0142oni\u0142 si\u0119 nisko \u2013 Dobrej nocy i powodzenia. Mo\u017ce trafisz na jaki\u015b \u015blad albo trop. \u2013 doda\u0142 wychodz\u0105c z pokoju, zamykaj\u0105c drzwi za sob\u0105.<br \/>\nTego wieczoru Eldgar d\u0142ugo nie m\u00f3g\u0142 zasn\u0105\u0107. Otworzy\u0142 okno, wyci\u0105gn\u0105\u0142 z plecaka d\u0142ug\u0105, drewnian\u0105 fajk\u0119, nabi\u0142 aromatyczny tyto\u0144 i usiad\u0142szy na lichym parapecie, zapali\u0142. Wzrok skierowa\u0142 na g\u00f3ruj\u0105c\u0105 ponad wszystko \u015bwi\u0105tynie. Im d\u0142u\u017cej si\u0119 jej przygl\u0105da\u0142, tym bardziej mia\u0142 wra\u017cenie, jakby okrywa\u0142 j\u0105 jaki\u015b cie\u0144. Kiedy tylko tarczownik skupia\u0142 na nim wzrok, ten wydawa\u0142 si\u0119 rozp\u0142ywa\u0107 albo zanika\u0107. Zaraz jednak pojawia\u0142 si\u0119 w innym miejscu, a Eldgar pr\u00f3bowa\u0142 za nim pod\u0105\u017ca\u0107. Ca\u0142a ta sytuacja wydawa\u0142a mu si\u0119 bardzo podejrzana, wi\u0119c postanowi\u0142 \u017ce przyjrzy si\u0119 temu z samego rana. Zr\u0119cznie zeskoczy\u0142 z okna, od\u0142o\u017cy\u0142 fajk\u0119 i po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 pos\u0142anie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nad miasteczkiem Graydawn, najbardziej wysuni\u0119tym osiedlem na p\u00f3\u0142nocy kr\u00f3lestwa, zebra\u0142y si\u0119 ci\u0119\u017ckie, burzowe chmury, a mroczny ca\u0142un okry\u0142 ziemi\u0119 a\u017c [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":76,"menu_order":7,"comment_status":"open","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-136","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/136","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=136"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/136\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":137,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/136\/revisions\/137"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/76"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/kronikiwedrowca.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=136"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}