Kredki

– Boję się proszę pani, ja nie wiem co się stało – powiedział mały Adaś drżącym głosem, patrząc w ziemie i nerwowo chowając ręce w kieszeni niebieskich, dresowych spodni. – Czemu nie mogę zobaczyć się z mamą i siostrą? Chcę się przytulić, chcę do mamy. – dodał po chwili, szlochając cichuteńko, a serca wszystkich obecnych w pokoju stanęły w gardłach.
– Spokojnie Adasiu, wszystko będzie dobrze. – odpowiedziała Magda, jasnowłosa pani detektyw, kucając przy chłopcu i patrząc mu głęboko w oczy. – Teraz nie możesz się z nimi zobaczyć, ale jak tylko będzie to możliwe to ci o tym powiem. – odrzekła, chociaż głos nieco jej zadrżał, co nie umknęło uwadze Adasia.
– Pani się też boi? – dodał nagle, patrząc Magdzie prosto w oczy.
– Ja? Nie, dlaczego – odrzekła, chociaż wiedziała, że ten uśmiech był wymuszony i naprawdę starała się zachować spokój. – Może przejdziemy się na spacer, co ty na to? Niedługo przyjedzie w odwiedziny babcia i weźmie cię do siebie. – dodała, głaszcząc chłopca po ramieniu.
– Babcia Jasia? Naprawdę? – chłopiec ucieszył się. – Zdążę zrobić dla niej laurkę? – dodał od razu, szukając wzrokiem paczki kredek, którą zostawił gdzieś na stole w salonie.
– Tak Adasiu, oczywiście. Są na stole. – powiedziała Magda i wskazała wzrokiem kolorową paczkę kredek. – Wujek Piotrek się Tobą zajmie. – Magda wstała i podeszłą do jednego z policjantów, który zabezpieczał miejsce zbrodni, przeglądając zdjęcia w aparacie fotograficznym.
– Piotrze, zajmiesz się młodym? Ja muszę na chwilę wejść do ich  pokoju. – powiedział niemal szeptem, cały czas zerkają w kierunku Adasia, uśmiechając się i potwierdzając wszystko to, o co pytał mały chłopiec przez pół pokoju.
– Co? Ja? Jak? – odpowiedział skonsternowany Piotr, zerkając to na zdjęcia, to na Magdę. – Przecież wiesz, że jestem zajęty. Jak ty sobie to wyobrażasz? – dodał, ale kiedy spojrzał na minę koleżanki z pracy, odpuścił.
– Proszę, zrób to dla mnie. Wynagrodzę Ci to jakoś, muszę tam wejść. – odrzekła i puściła do niego oko.
Od razu podeszła do Adasia i zobaczyła co rysuje. Jednak to co zobaczyła, było dalekie od ciekawego. Jaś rysował jakieś kształty, kreski w czarni i czerwieni, które nie miały żadnego większego sensu. Nachyliła się przy nim, chwilę porozmawiała ale chłopiec zdawał się być w swoim świecie. W tym momencie nic go nie interesowało i niespecjalnie przejmował się obecnością Magdy.
Odchodząc od stołu, dała jeszcze Piotrowi znać na migi, żeby zrobił kilka zdjęć rysunków Adasia, a sama udało się do pokoju dziecięcego, gdzie zapakowane w worki leżały zwłoki trójki osób. Dwóch dorosłych i dziecka. Dwóch policjantów zabezpieczało ślady i odciski, a trzeci kręcił się między pokojem, a wejściowymi drzwiami, które z jakiegoś powodu nie chciały się domknąć.
– Znaleźliście coś jeszcze? – zapytała od razu, spoglądając na jednego z mężczyzn, wysokiego, łysego z ostrymi rysami twarzy.
– Nic nowego, ale sprawa jest ciekawa, spójrz. – powiedział policjant, otwierając jeden z worków, w którym leżały zwłoki kilkuletniej dziewczynki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *